zaloguj się   |   załóż konto   |   mapa strony   |

Cykl IV - 2

Cykl IV

II Niedziela Wielkiego Postu – Getsemani – samotność

„Przychodzą do posiadłości zwanej Getsemani. I mówi swoim uczniom: – Zostańcie tutaj, a Ja się pomodlę. Wziął ze sobą Piotra, Jakuba i Jana. Zaczął odczuwać wielki smutek i niepokój, i mówi im: – Bezbrzeżny smutek ogarnia mą duszę. Zostańcie tutaj i czuwajcie. I poszedłszy trochę dalej, upadł na ziemię i modlił się, aby – jeśli to być może – ominęła Go ta godzina. I mówił: – Abba, Ojcze, Ty wszystko możesz, odsuń ode Mnie ten kielich, lecz [niech się stanie] nie to, co Ja chcę, ale co Ty chcesz. I przychodzi, i zastaje ich śpiących. I mówi do Piotra: – Szymonie, śpisz? Nie mogłeś czuwać przez jedną godzinę? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie, duch wprawdzie jest ochoczy, ale ciało słabe. I znowu odszedł, i modlił się, powtarzając te same słowa. A wróciwszy znowu zastał ich śpiących, bo oczy im się kleiły do snu.” (Mk 14,32-40a)
W dzisiejszą niedzielę Pismo św. odsłania przed nami kolejną kartę naszego odkupie-nia. Jest nią cierpienie Jezusa w Ogrodzie Getsemani. Cierpienie spowodowane ludzkim stra-chem przed męką na krzyżu. Cierpienie tym boleśniejsze, że toczone w samotności: „I przy-chodzi i zastaje ich śpiących”. Słowa skierowane do Piotra: „Szymonie, śpisz? Nie mogłeś czuwać przez jedną godzinę?” to słowa bólu i zawodu. Zwykłego zawodu. Jakby Chrystus chciał powiedzieć Piotrowi: I na tobie też nie mogę polegać? To na kim?
Najbardziej gorzką stroną cierpienia jest samotność, która mu towarzyszy. Można być nawet otoczonym ludźmi a jednak być samotnym. Tak jak Syn Boży w ogrodzie Getsemani. Najbliżsi Go opuścili choć fizycznie byli przy Nim nadal.
Chrześcijański psycholog, Craig Ellison, wyróżnił trzy typy samotności: emocjonalną, społeczną i egzystencjalną.
Samotność emocjonalna wiąże się z brakiem albo utratą intymnej więzi psychologicz-nej z drugą osobą. Osoba osamotniona emocjonalnie czuje się całkowicie sama i może wrócić do normalnego życia przez nawiązanie nowych, głębokich związków z ludźmi.
Samotności społecznej towarzyszy poczucie braku celu, niepokoju, pustki. Człowiek odczuwa, że znajduje się na marginesie życia. Potrzebuje wtedy nie tyle głębokiego związku z jedną osobą, ile grupy akceptujących ją przyjaciół i umiejętności współżycia w grupie.
Samotność egzystencjalna łączy się z poczuciem izolacji, która pojawia się wtedy, gdy człowiek oddzielony jest od Boga. Życie nie ma dla niego sensu ani celu. Taki człowiek po-trzebuje głębokiej i rozwijającej się społeczności z Bogiem, najlepiej w obrębie społeczności ludzi wierzących.
Samotność to nie jest to samo co odosobnienie. Odosobnienie to dobrowolne usunięcie się ze społeczności ludzkiej; samotność przychodzi wówczas, gdy jesteśmy zmuszeni do eg-zystowania w pojedynkę. Odosobnienie może być doświadczeniem odświeżającym, regeneru-jącym siły, przyjemnym; samotność jest bolesna, wyczerpująca i nieprzyjemna. Odosobnienie rozpoczyna się i kończy zależnie od woli człowieka; samotność ogarnia nas niezależnie od nas i pomimo naszych wysiłków, by ją przerwać.
Samotność emocjonalną nie zilustruje wypowiedź 21 letniego studenta zatytułowana „Nie mam domu”.
„Miałem cztery lata, gdy moi rodzice się rozeszli. Zostałem przy ojcu. Niedługo jednak z nim byłem, wkrótce powtórnie się ożenił, a mnie umieścił w domu dziecka. Przyjeżdżał tylko czasa¬mi na kilka godzin. Pewnego razu przyjechał z jakąś, panią. Była bardzo miła, przywoziła słodycze, zabierała mnie na spacery wszystko byłoby w porządku, gdyby się nie okazało, że będzie trze¬cią żoną mojego ojca.
Gdy ukończyłem pierwszą klasę szkoły podstawowej, ojciec zabrał mnie do domu. Miałem dużo swobody, chyba nawet za dużo. Wkrótce też dzienniczek uczniowski pełen był uwag nauczycieli na temat mo¬jego zachowania. Wraz z uwagami pojawiły się pierwsze lania, jakie już później dostawałem systematycznie za najdrobniejsze przewinie¬nia. W tym mniej więcej okresie nauczyłem się kłamać, chodź nigdy nie miałem ku temu skłonności.
Kiedy rodzina się powiększyła (o córkę z trzeciego małżeństwa), skierowano mnie znów do domu dziecka, który był... „zakładem wychowawczym”. W zakładzie byłem prawie trzy lata, okazałem się jednak dzieckiem tak trudnym, że ojciec był zmuszony mnie w końcu zabrać. Gdy ukończyłem szkołę podstawową, ojciec doszedł do wniosku, że najlepiej będzie, jeżeli pójdę do średniej szkoły technicznej. Zdałem więc do technikum i zmieniłem dom na inter¬nat. Choć nie bez przygód, technikum też ukończyłem nie powtarza¬jąc żadnego roku.
Przestałem już snuć marzenia o domu, w którym miałem odnaleźć dzieciństwo, o ro-dzicach, którzy mi okażą serce. Dom przestał mi być potrzebny. Teraz, gdy przyjeżdżałem do domu na jakieś święta czy wakacje, starałem się jak najprędzej zeń wyrwać.
Obydwoje rodzice pozakładali swoje rodziny, ja nie pasowałem do żadnej z nich”.
Samotność społeczna wyglądać może na przykład tak. Rzecz dzieje się w pewnym francuskim szpitalu. Cztery pielęgniarki, pełniące nocny dyżur zabawiają się grą w karty w wydzielonym dla nich pomieszczeniu. Na krótko przed świtem słychać jęk dochodzący z jed-nej z sal chorych. Gdy jęk się potęguje, jedna z pielęgniarek zdenerwowana zakłócaniem za-bawy, zamyka tylko drzwi, żeby nie było słychać i wraca spokojnie do gry, mówiąc do kole-żanek: „To nic, umiera numer 137!”
Samotność egzystencjalną opisał nasz wielki poeta Leopold Staff w wierszu „Idą go-ścińcem”.
Idą gościńcem ludzie biedni
Niosą w węzełkach chleb powszedni.
Po twardej utykają grudzie
Bardzo ubodzy, smutni ludzie. !
Każdy ma starą, zdartą szatę
I na ramieniu swym łopatę.
Dokąd to, ludzie, tak was wielu
Podąża? Do jakiego celu? ~
¬– Idziemy w trudzie i mozole,
Ażeby kopać Bożą rolę.
Idziemy kopać ugór boski,
By w nim pogrzebać nasze troski
Idziemy kopać boże darnie,
Aby pogrzebać swe męczarnie.
Jesteśmy ludzie bardzo chorzy
I sami sobieśmy doktorzy.
Samiśmy własnych mąk lekarze,
Lekarze, co się zwą grabarze.
Uleczym siebie ziemi warstwą,
Łopata oto nam lekarstwo, –
Jak zwie się wasza boleść sroga?
– Nie mamy Boga! Brak nam Boga!
Dzisiejszy człowiek też przeżywa samotność: emocjonalną, społeczną i egzystencjal-ną. Może nawet bardziej dziś niż kiedyś. W świecie telewizji, która miała zbliżać ludzi do siebie i ich problemy, w świecie motoryzacji i telefonów komórkowych, w świecie Internetu i innych nowinek technicznych staje się na naszych oczach coś zupełnie odwrotnego. Ludzie są coraz bardziej samotni! Wizerunkiem tego są wysokie płoty, którymi jedni odgradzają się od innych. Jest standartowa odpowiedź: „Nie mam czasu” na prośbę bliźniego o pomoc. Z dru-giej zaś strony ucieczka w niedzielne zakupy w hipermarketach, pracę zawodową lub rozryw-kę ostro zakrapianą alkoholem czy „podretuszowaną” narkotykami, aby czymś zapełnić pust-kę wewnętrzną. Bo człowiek tak naprawdę nie znosi pustki.
Może i ty, mój dzisiejszy słuchaczu, czujesz się samotny? Samotny, choć żyjesz w licznej rodzinie? W swoim domu? Obok ciebie tylu ludzi, których spotykasz codziennie! A jednak… I narzekasz, bo to najłatwiej. Zwłaszcza na innych. A tymczasem część winy leży po twojej stronie.
Widzimy po ogrodzie Getsemani jak bardzo boleśnie przeżywał cierpienie w samotno-ści Jezus Chrystus – Syn Boży. Później będzie jeszcze jeden moment takiej samotności na krzyżu, gdy Chrystus zawoła „Ojcze, czemuś mnie opuścił?” On przeżywał w ogrodzie Get-semani swoją i Twoją samotność, abyś ty potrafił przerwać ten zaklęty krąg samotności w której żyjesz i wyjść naprzeciw bliźniemu. Żeby stało się to o czym pisze Michel Quoist w „Rozmowach o miłości”:
„…coraz więcej ludzi zamurowanych w swych śmiertelnych samotniach
Pomimo tłumu
Pomimo hałasów i piosenek
Pomimo wyciągniętych rąk i otwierających się ciał
Pomimo dobrych myśli i dobrych uczyć
Pomimo swoich walk i zwycięstw dla sprawiedliwości
Pomimo praw i wszystkich przepisów
Pomimo nauki i całej techniki
Pomimo WSZYSTKO
Ludzie nie wyjdą ze swego więzienia,
Jeśli nie są kochani i nie potrafią kochać.
Aby kochać trzeba wyjść z tego zaklętego kręgu i nauczyć się dostrzegać nie tylko siebie ale i innych wokół siebie ludzi. Trzeba wyjść z egoizmu – jednego z największych grzechów.
Chryste cierpiący w samotności w Ogrodzie Getsemani. Samotny pośród swoich apo-stołów. Pomóż nam żyć pośród innych i z innymi – kochając ich na co dzień, bo wtedy ko-chamy również Ciebie samego.


Ks. Piotr Kufliński

Przeznaczeni.plPłockie strony

Wymiana Banerow Stron Chrzescijanskich
Friends link: visio-2013-pro-key microsoft-stellt-android-smartphone-projekt-key GĂźnstiges-8-Zoll-Tablet-von-MAS-Elektronik-key Microsoft-Project-2013-Professional-key microsoft-project-2013-editionen-key project-professional-2013-de-key microsoft-project-standard-professional-key ms-project-2013-uebersicht-preis-key microsoft-project-professional-2013-deutsch-pc-key microsoft-project-professional-2013-sale-key microsoft-project-professional-2013-product-key-kaufen microsoft-project-professional-2013-32-bit-key-kaufen office-project-keys-kaufen
Friends link: Windows-7-Professional-SP1-Key Windows-7-Professional-SP1-Key-2 Windows-7-Professional-SP1-Key-3 Windows-7-Professional-SP1-Key-4 Windows-7-Professional-SP1-Key-5 Windows-7-Professional-SP1-Key-online Windows-7-Professional-SP1-Key-online-2 Windows-7-Professional-SP1-Key-online-3 Windows-7-Professional-SP1-Key-online-4

Friends link: windows-7-home-premium-key-cheap buy-windows-7-home-premium-key purchase-windows-7-home-premium-key windows-7-home-premium-key-sale windows-7-enterprise-key-cheap windows-7-enterprise-key-sale windows-7-enterprise-key-online windows-7-home-premium-key-online buy-windows-7-enterprise-key purchase-windows-7-enterprise-key
300-208 www.pass4suresale.com 70-485 http://www.examskip.com/ 70-643