zaloguj się   |   załóż konto   |   mapa strony   |

Cykl III - 6

Cykl III

VI Niedziela Wielkiego Postu – Śmierć – życie

„Potem Jezus świadom, że już wszystko się wykonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: Pragnę. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu rzekł: Wykonało się. I skłoniwszy głowę wyzionął du-cha.” (J 19,28-30)
Tym jednym zwrotem „wykonało się” zamyka się pewien etap historii ludzkości a rozpoczyna nowy. Staramy się zapamiętać ostatnie słowa na tej ziemi naszych bliskich: ojca, matki, może własnego dziecka czy kogoś szczególnie dla nas ważnego. Sądzimy, że słowa te mogą być wskazówką dla nas pozostających na tej ziemi. Są to jednak słowa znane tylko kil-ku najbliższym dla zmarłego osobom. Zaś ostatnie słowa Chrystusa znane są milionom ludzi i tchną nadzieją. Nadzieją, którą człowiek żyje: 30, 50, 80 lat na ziemi. Nadzieją, że przecież to nie może się tak skończyć, iż serce przestanie bić i koniec. Jakoś nie bardzo chce mi się wie-rzyć, żeby na świecie istniał choćby jeden człowiek całkowicie przekonany o tym, że jest tyl-ko myślącą małpą lub innym zwierzęciem – i tylko tym.
Jedna z legend opowiada o ptaku, który śpiewa jedynie raz w życiu – piękniej niż ja-kiekolwiek stworzenie na ziemi. Z chwilą, gdy opuści rodzinne gniazdo zaczyna szukać cier-nistego krzewu i nie spocznie dopóki go nie znajdzie. A wtedy śpiewając wśród gałęzi, nabija się na najdłuższy i najostrzejszy cierń. Konając wznosi się ponad swój ból, żeby prześcignąć w śpiewie słowika jedną najpiękniejszą pieśnią – za cenę życia. Cały świat zamiera w ciszy, aby go wysłuchać. Uśmiecha się nawet Bóg w niebie. Bo to, co najpiękniejsze trzeba okupić ogromnym cierpieniem. Tyle legenda o cierpieniu i śmierci.
Stajemy oto dzisiaj przy końcu Wielkiego Postu przed największą tajemnicą człowie-ka, a z krzyża, który służy do zabijania płyną słowa o życiu; okupione jednak okrutnym cier-pieniem i śmiercią naszego Zbawiciela. I nie ma na ziemi piękniejszych słów ani ptaka, który zaśpiewałby dla człowieka piękniejszą pieśń jak głos z krzyża. Dlaczego jednak nie wszyscy go słyszą? Może dlatego, że nie stanęli nigdy pod krzyżem? Trzeba oderwać się od swojej codzienności, spraw ziemskich: pracy, nauki, rozrywki i stanąć – po cichu. Nie trzeba nic mówić, tylko słuchać!
Na pomniku duńskiego myśliciela Kierkegaarda wyryto wiersz, który w tłumaczeniu można by oddać w następujących słowach:
„Malutki tylko czas,
Zwycięstwo tuż przed nami.
Skończony życia bój,
Ponad wieczności strumieniami.
W zbawienia wiekuistą ciszę
Jezus nas słowem ukołysze.”
To nie jest zwykła procesja, wyraz chwilowego nastroju, sentyment, lecz najgłębsza prawda wierzącego serca; jego tęsknota, oczekiwanie, nadzieja.
Jan Paweł II w książce „Przekroczyć próg nadziei” pisze m.in.: „…chrześcijaństwo jest religią zbawienia. Aby człowiek uwierzył, że jest zbawiony przez Boga musi zatrzymać się pod krzyżem Chrystusa. Musimy z kolei w niedzielę po szabasie stanąć wobec pustego grobu i usłyszeć tak jak owe jerozolimskie niewiasty: „nie ma Go tu, bo zmartwychwstał.” Między krzyżem a zmartwychwstaniem zawarta jest pewność, że Bóg zbawia człowieka, że go zbawia przez Chrystusa, przez Jego krzyż i zmartwychwstanie.”
Czy to nie jest wspaniała wiadomość? Będziemy żyć! Jezus daje nam odpowiedź na najbardziej nurtujące nas pytanie: Co dalej? Co po śmierci? Stawia to pytanie tylu ludzi. Ale czy właściwym osobom? Coraz więcej wokół nas różnych guru i mistrzów. Mistrzów, o któ-rych mówił już Chrystus, że są fałszywymi prorokami. Sekt, które się tworzą jest coraz wię-cej. Ale zamiast życia niosą śmierć i zniszczenie. Dlaczego więc ludzie za nimi idą?
Z jednej strony ludzie tęsknią za czymś niezwykłym, niematerialnym, wielkim, po prostu za Bogiem. Ale z drugiej strony występuje też zjawisko, o którym mówił Viktor Frankl wiedeń-ski profesor neurologii i psychiatrii na tamtejszym uniwersytecie. Przeżył on w czasie wojny obóz koncentracyjny w Oświęcimiu, później Dachu i opisał swoje doświadczenia i przeżycia obozowe w głośnej książce pt. „Psycholog w obozie koncentracyjnym”. Otóż według niego źródłem wielu zaburzeń i schorzeń psychicznych jest egzystencjalna pustka, poczucie bezsen-su. Jego powiedzeniem były słowa: „Wielką chorobą naszego wieku jest bezcelowość, nuda, brak sensu i celu.”
I właśnie w tym całym bałaganie początku XXI w. staje dziś przed naszymi oczami krzyż, na którym wisi nasz Zbawiciel mówiąc: „Wykonało się” – dla ciebie też! Będziesz żył i będziesz szczęśliwy, tylko uwierz mi! Nawet, jeśli nie rozumiesz wszystkiego do końca – to zaufaj. Nic nie stracisz. Czy zdobędziesz się bracie i siostro by zaryzykować i zaufać Mu? Jego śmierć jest bezinteresowna. On nie żąda żadnych bogactw tego świata jak inni tzw. mistrzo-wie, ale tylko twego serca.
Trudno sobie wyobrazić jak będzie wyglądać nasze przyszłe życie. Ale będzie na pewno wolne od wszystkiego, co nie podoba się nam w tym życiu: od bólu, głodu, niespra-wiedliwości, trudu fizycznego.
„Ani oko ludzkie nie widziało, ani ucho ludzkie nie słyszało, co Bóg przygotował dla tych, którzy Go miłują” – mówi Pismo św. Ale przede wszystkim będziemy widzieli Boga twarzą w twarz.
Niektórzy złośliwie mówią, że będzie tam pewnie nudno skoro tylko Bóg ma być naszą rado-ścią. Opowiada o tym pewna legenda.
Pewien człowiek porzuciwszy marności świata schronił się do klasztoru. Starał się osiągnąć doskonałość i stawiano go za przykład innym mnichom. Ale kiedy rozważał prawdy Boże dręczyły go zwątpienia i tęsknota za życiem doczesnym. Pewnego kwietniowego dnia usiadł pod drzewem i barwy zachodzącego słońca oraz słodki śpiew słowika przykuły jego uwagę i wypełniły duszę szczęściem. Ale nagle ogarnęło go zwątpienie, właśnie co do szczę-śliwości w raju. Czy nie będę się nudzić? – zastanawiał się. I prosił Boga, by zechciał uwolnić go od tego strapienia. A modląc się dalej słuchał słowika i patrzył na zachód słońca. Ile czasu był tak pogrążony w modlitwie, nie potrafił powiedzieć. Nagle zdał sobie sprawę, że słońce zaszło i zapanowały ciemności. Wstał i ruszył szybkim krokiem do klasztoru, bojąc się, że się spóźni. Kiedy wszedł do refektarza, gdzie zebrali się bracia na wieczerzę stanął jak wryty, bo nie poznał ani jednego z nich. Habity mieli te same, ale twarze inne. Także i bracia go nie poznali. Kim jesteś? Skąd przybywasz? – pytali. Jestem ojcem Bogdanem i należę do tego konwentu – odparł. Oddaliłem się tylko na parę godzin. Lecz powiedzcie raczej, kim wy je-steście? Nie poznaję nikogo! Gdzie jest ojciec przełożony? Braciszkowie nie wiedzieli, co rzec. Patrzyli po sobie i milczeli. Nagle jednemu z nich przyszło do głowy odległe wspo-mnienie. Ależ tak – powiedział – niejaki ojciec Bogdan żył w tym klasztorze trzysta lat temu i zniknął w tajemniczych okolicznościach. Ojciec Bogdan pojął, co się stało. Upadł na kolana i błagał Boga o wybaczenie swego zwątpienia tak głupiego i zuchwałego. Skoro piękne barwy zmierzchu słońca i śpiew ptaka do tego stopnia pochłonęły jego uwagę, że minęło trzysta lat a on nawet tego nie spostrzegł, jakże mogłoby znużyć go kontemplowanie Boga?
Nie próbujmy więc zgłębić swoim rozumem tej tajemnicy, bo to nie jest do końca możliwe. Ojciec św. w książce „Przekroczyć próg nadziei” tak to tłumaczy: „Bóg jest pełnią życia. Życie jest w Nim i z Niego. Jest to życie, które nie zna granic czasu ani przestrzeni. Jest to „życie wieczne”, uczestnictwo w życiu Boga samego. Człowiek zostaje w Jezusie Chrystusie wezwany do tego uczestnictwa”.
Skupmy bardziej swoją uwagę i działanie w naszym ziemskim życiu, aby zdobyć to prawdzi-we życie. Skoro zaś jego gwarancją jest osoba Jezusa Chrystusa musimy sobie postawić to pytanie: Kim On dla mnie jest?
Jeden z wielkich poetów angielskich – Tennyson – człowiek głęboko religijny był z przyjacielem w ogrodzie. Rozmawiali przy grządce pięknych kwiatów. W pewnej chwili przyjaciel zapytał go: Powiedz mi, czym dla ciebie jest Jezus Chrystus? Tennyson zastanowił się, jego oko zatrzymało się na kwiatach i odpowiedział: Czym słońce dla kwiatów, tym dla mnie Jezus – słońcem mojej duszy”. To nie tylko piękne porównanie, ale tak może i powinno być. Chrystus powinien być słońcem. Słońcem naszego życia, które rozjaśnia mroki i sprawia wzrost w nas duchowego człowieka. Będziemy wtedy blisko postawy św. Pawła, który stwierdził: „… dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem.”
A jeśli tak, to co powiemy naszemu Wybawcy? Może z takim zaufaniem jak poeta:
„Tak jak świat zmienia się w jutrzenkę, później w dzień
spraw przez Twoją miłość, by dzieci roku dwutysięcznego
rodziły się w nadziei
wzrastały w pokoju
i gasły w świetle
by odnaleźć Ciebie, który jesteś Życiem.”


Ks. Piotr Kufliński

Przeznaczeni.plPłockie strony

Wymiana Banerow Stron Chrzescijanskich
Friends link: visio-2013-pro-key microsoft-stellt-android-smartphone-projekt-key GĂźnstiges-8-Zoll-Tablet-von-MAS-Elektronik-key Microsoft-Project-2013-Professional-key microsoft-project-2013-editionen-key project-professional-2013-de-key microsoft-project-standard-professional-key ms-project-2013-uebersicht-preis-key microsoft-project-professional-2013-deutsch-pc-key microsoft-project-professional-2013-sale-key microsoft-project-professional-2013-product-key-kaufen microsoft-project-professional-2013-32-bit-key-kaufen office-project-keys-kaufen
Friends link: Windows-7-Professional-SP1-Key Windows-7-Professional-SP1-Key-2 Windows-7-Professional-SP1-Key-3 Windows-7-Professional-SP1-Key-4 Windows-7-Professional-SP1-Key-5 Windows-7-Professional-SP1-Key-online Windows-7-Professional-SP1-Key-online-2 Windows-7-Professional-SP1-Key-online-3 Windows-7-Professional-SP1-Key-online-4

Friends link: windows-7-home-premium-key-cheap buy-windows-7-home-premium-key purchase-windows-7-home-premium-key windows-7-home-premium-key-sale windows-7-enterprise-key-cheap windows-7-enterprise-key-sale windows-7-enterprise-key-online windows-7-home-premium-key-online buy-windows-7-enterprise-key purchase-windows-7-enterprise-key
300-208 www.pass4suresale.com 70-485 http://www.examskip.com/ 70-643