zaloguj się   |   załóż konto   |   mapa strony   |

Cykl I - 4

IV Niedziela Wielkiego Postu – Krzyż

Podczas odbudowy pałaców rzymskich na Palatyńskim Wzgórzu odkryto szereg ry-sunków na piwnicznych murach. Jeden z nich pochodzący prawdopodobnie z II w n. e. Przed-stawiał przybitą do krzyża ludzką postać z głową osła. Obok krzyża narysowano drugiego człowieka ze wzniesionymi rękoma, a pod nim napis „Aleksamenos oddaje cześć swojemu Bogu”.
Dla nas, ludzi wierzących, tego rodzaju bluźnierstwo przyrównujące Chrystusa do osła jest wstrząsające, ale nie jest to przecież zjawisko odosobnione. Bo krzyż Chrystusa był od samego początku i pozostaje nadal znakiem sprzeciwu.
Już św. Paweł w 1 Liście do Koryntian pisze iż: „nauka krzyża jest głupstwem, dla tych co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia”.
Zabrali zatem Jezusa. A on sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch in-nych z jednej i z drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa. Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: Jezus Nazarejczyk, król żydowski”
Tak krótko i lapidarnie opisał nam św. Jan w swojej Ewangelii najważniejszy i najbo-leśniejszy a zarazem ostatni etap odkupienia całej ludzkości.
Krzyż – znak hańby i poniżenia; znak najcięższych tortur jakie wynalazł człowiek przeciw drugiemu człowiekowi. Ten właśnie znak stał się odtąd godłem i najwyższym odzna-czeniem dla każdego ucznia Chrystusowego. Znak krzyża świętego rozprzestrzenił się po całym świecie. Znajdujemy go dosłownie wszędzie. Wystarczy się tylko rozejrzeć. Zawiera się w konstrukcji dachu, okna, budynku, skrzyżowaniu ulic; stoi na rozstajach dróg, w kapli-cach, kościołach, wisi na ścianach naszych mieszkań. Noszony jest na piersiach – nawet przez ludzi niewierzących, jako maskotka czy zabawka. Zawiera się w odznaczeniach wojskowych, państwowych i w pierwszych nieporadnych jeszcze rysunkach dziecka.. Jest obecny w na-szym życiu zawsze i wszędzie. Jest różnych rozmiarów, wartości artystycznej – ale jest obec-ny i będzie – dzięki temu, że zawisł na nim Bóg, a zawisł z miłości do człowieka.
Zapytajmy dzisiaj siebie: – Czym dla mnie jest ten znak? – znakiem sprzeciwu, po-bożną tradycją, przyzwyczajeniem, czy czymś więcej?
Aby lepiej zrozumieć jaką powinien mieć dla nas wartość popatrzmy na niego oczami Barabasza. Był mordercą. Został schwytany, osądzony i czekał na egzekucję. Trudno powie-dzieć czy żałował tego co zrobił. Czy widział zło swego postępowania. Ale jedno jest pewne – żałował utraty wolności i tego, że musi żegnać się z tym światem. Ale odwrotu już nie było. Cóż więc mu pozostało? Jedynie rozpacz! Aż nagle – człowiek bez żadnej nadziei – zostaje wypuszczony na wolność. Darowane mu zostają wszystkie winy. Nieoczekiwanie i niezasłu-żenie otwierają się przed nim drzwi, które sam zatrzasnął. Dopiero potem dowiedział się, że na wskutek ludzkiej nienawiści na śmierć poszedł Chrystus. Dzięki śmierci Chrystusa on od-zyskał życie.
A cóż powiemy my – Barabasze XX w. – naszemu Wybawcy, który za nas umarł, aby nas ocalić?
Tak chętnie widzielibyśmy Chrystusa jako króla i dobroczyńcę – podobnie jak faryze-usze – ale bez krzyża. A Chrystus bez krzyża nie istnieje!!
O tym, że na świecie istnieje krzyż naszych udręk, cierpień, przeciwności, trudności, upadków nie potrzeba nikogo przekonywać. A więc skoro istnieje krzyż to jest również na nim Chrystus, bo krzyż bez Chrystusa nie ma sensu. Krzyż, na którym nie chce się zobaczyć Chrystusa, to krzyż niewierzących, krzyż wiodący na zatracenie!
Na naszym zaś jest Chrystus, ale Chrystus, który był na nim tylko trzy dni. I nie łudź-my się, ze spotkamy naszego Mistrza bez krzyża. Tu kompromis jest niemożliwy! Chrystus i krzyż to jedno!
Pewien pisarz miał kiedyś dość osobliwy zamiar. Pragnął mianowicie napisać księgę, która miałaby tylko jedną kartkę, a na niej wydrukowane tylko jedno słowo, w którym mieści-łoby się jednak wszystko co chciałby powiedzieć. Jedno słowo miało zawrzeć całą głębię jego myśli, miałoby być jakby streszczeniem jego życia. Pisarz ten długo szukał takiego słowa w sobie i w słowniku ludzkiej mowy lecz nie mógł znaleźć. Doszedł wreszcie do wniosku, ze jest to szalony i niemożliwy do zrealizowania pomysł i porzucił go.
A tymczasem jest to realne. My – chrześcijanie – moglibyśmy napisać taką książkę i na jej jedynej stronie umieścić jedno słowo – Ukrzyżowany. Zawiera ono w sobie wszystko: to co było przed nami, co jest teraz i co nas czeka w przyszłości.
Ale krzyż Chrystusa to nie tylko znak, godło, ale przede wszystkim cierpienie. Cier-pienie i szansa aby to nasze cierpienie nie było bezsensowne, bezowocne. Każdy wzdryga się przed cierpieniem. Bronił się przed nim również Chrystus w Ogrodzie Oliwnym. Broni się przed ni matka, która ma urodzić dziecko, ale z chwilą gdy porodzi nie pamięta już bólu radu-jąc się swoim dziecięciem. Żadne cierpienie nie pozostaje bezużyteczne, jeśli potrafimy je przeżyć razem z Chrystusem.
Kiedy podczas ostatniej wojny w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu o. Maksymi-lian Kolbe wystąpił z szeregu by oddać swoje życie za obcego człowieka, komendant obozu Hess nie mógł zrozumieć dlaczego tak postąpił. Kiedy musiano go dobić w bunkrze głodo-wym zastrzykiem, a wykonywał zabieg bliski współpracownik Hessa, przyszedł potem do komendanta i wywiązał się między nimi rozmowa na temat tego tak dziwnego więźnia. W całej rozmowie powracało jednak jak echo pytanie zadawane przez Hessa: – Dlaczego? Nie mógł zrozumieć postępku o. Kolbe.
Jakże często my również zadajemy to pytanie. Pytamy się Boga dlaczego, nas do-świadczasz, zsyłasz na nas cierpienie. Stawiamy to pytanie również tym, którzy znoszą męż-nie cierpienie, które im nałożył Chrystus, dlaczego nadal przy nim trwają. A postawmy to pytanie samemu Chrystusowi: Dlaczego On cierpiał? Po co?
Usłyszymy odpowiedź na nasze pytanie, na pewno jeśli tylko wewnętrznie wyciszymy się i pozwolimy Jemu mówić.
Patrzcie!
Ujął to, co Mu pozostawało z życia
Ujął swoje ciężkie serce
I z wolno,
Z trudem,
Samotny między niebem a ziemią,
W okropnych ciemnościach,
Szalony,
Szalony z miłości,
Podnosi swoje życie,
Podnosi grzech świata
Aż do brzegu swych warg
I w jednym okrzyku
Oddał WSZYSTKO.
„Ojcze w ręce Twoje oddaję ducha mego!”


Ks. Piotr Kufliński


Przeznaczeni.plPłockie strony

Wymiana Banerow Stron Chrzescijanskich
Friends link: visio-2013-pro-key microsoft-stellt-android-smartphone-projekt-key GĂźnstiges-8-Zoll-Tablet-von-MAS-Elektronik-key Microsoft-Project-2013-Professional-key microsoft-project-2013-editionen-key project-professional-2013-de-key microsoft-project-standard-professional-key ms-project-2013-uebersicht-preis-key microsoft-project-professional-2013-deutsch-pc-key microsoft-project-professional-2013-sale-key microsoft-project-professional-2013-product-key-kaufen microsoft-project-professional-2013-32-bit-key-kaufen office-project-keys-kaufen
Friends link: Windows-7-Professional-SP1-Key Windows-7-Professional-SP1-Key-2 Windows-7-Professional-SP1-Key-3 Windows-7-Professional-SP1-Key-4 Windows-7-Professional-SP1-Key-5 Windows-7-Professional-SP1-Key-online Windows-7-Professional-SP1-Key-online-2 Windows-7-Professional-SP1-Key-online-3 Windows-7-Professional-SP1-Key-online-4

Friends link: windows-7-home-premium-key-cheap buy-windows-7-home-premium-key purchase-windows-7-home-premium-key windows-7-home-premium-key-sale windows-7-enterprise-key-cheap windows-7-enterprise-key-sale windows-7-enterprise-key-online windows-7-home-premium-key-online buy-windows-7-enterprise-key purchase-windows-7-enterprise-key
300-208 www.pass4suresale.com 70-485 http://www.examskip.com/ 70-643