zaloguj się   |   załóż konto   |   mapa strony   |

Co to jest miłosć?

Co to jest miłość?

Myślę, że próba odpowiedzenia na to pytanie jest podjęciem wielkiego wyzwania. Jest czymś bardzo ryzykownym. Raz na filozofii (drugi rok w seminarium) spróbowałem zdefiniować miłość i chyba byłem dość zadowolony z tej definicji. Jednak, gdy kilka lat później na kazaniu prymicyjnym kolega kursowy przypomniał mi tą definicję, to byłem naprawdę bardzo zażenowany.

Próba zdefiniowania, czy też określenia, opisania miłości jest ryzykowna przede wszystkim dlatego, że miłość jest Tajemnicą, której nikt nigdy nie zdefiniuje i cokolwiek bym dzisiaj nie napisał to za parę dni, a przynajmniej za parę lat, będzie to dla mnie osobiście bardzo nieadekwatne, a może nawet śmieszne. A po drugie, miłość jest bardzo intymną sprawą, która uzewnętrzniona (opublikowana), czy też, jak w tym przypadku, wyrażona słowami jest narażona na utratę swojej głębi. (W tym sensie, że miłość już od 24lat mnie nakręca, a gdy wyrażę to słowami, to zawsze może powstać pytanie; tylko tyle?) Tak jakby zbeszczeszczało się coś świętego (Nie wymawiaj Imienia Pana, Boga twego nadaremnie).

No ale kapłaństwo, jako najstarszy zawód świata, polega między innymi na publicznym ukazywaniu swojego intymnego życia, czyli swojego związku z Bogiem, każdemu kto tego pragnie. Przynajmniej dla mnie osobiście głoszenie kazań, jest ciągłą próbą, ukazania miłości, którą Jezus mnie obdarzył, czegoś co jest dla mnie najcenniejsze i jednocześnie niewyrażalne, i naprawdę muszę się bardzo przełamywać (może tak właśnie czuł się Jezus na krzyżu, gdy całkowicie Go obnażyli i wystawili na widok publiczny).

Ponieważ Bóg jest miłością, myślę, że każda miłość jest z Boga i każda na swoją miarę objawia jakiś aspekt nieskończonej miłości Boga, czy nawet w jakimś stopniu samego Boga.

Najpełniejszym objawieniem miłości jest Jezus, dlatego poznanie Jezusa jest poznaniem miłości. Z tego powodu, chyba najkrótszą odpowiedzią na pytanie czym jest miłość, byłaby; „Popatrz na Jezusa. o­n objawia miłość. o­n jest moją odpowiedzią.” (Najlepszym podsumowaniem jest 1Kor 13, wystarczy słowo miłość zamienić na Jezus, aby uzyskać w miarę pełny Jego obraz( „Jezus cierpliwy jest ...”), który jest pierwowzorem tego Hymnu). Pomimo tego, że dla mnie jest to bardzo konkretna i najpełniejsza odpowiedź, którą zresztą ciągle odczytuję, dla wielu mogła by wydawać się ucieczką, dlatego spróbuję ubrać to w jakieś słowa.

Myślę, że można powiedzieć, że miłość Jest czymś, co umożliwia mi przekroczenie samego siebie i wejście w świat drugiej osoby. (Może wszyscy ludzie pragną miłości, gdyż duszą się w swoich małych, ograniczonych światkach. „Nie dobrze jest człowiekowi być samemu.”). Jest pewną relacją łączącą dwie osoby, czyli więzią między dwoma osobami. W związku z tym, podobnie, jak każda relacja jest inna, każda miłość jest inna. Nawet nie chodzi o to, że inna jest miłość żony do męża (czy też miłość wiążąca małżonków), a inna miłość tej samej kobiety, jako matki do swojego dzieckiem (więź łącząca matkę i dziecko), ale o to, że inna jest miłość każdej matki do dziecka (a nawet tej samej matki do każdego swojego dziecka), inna jest miłość poszczególnej pary małżeńskiej itd. Jest tyle różnych miłości, ile jest relacji między osobowych.

Pomimo tego, że miłość Jezusa wypływała z jednego źródła, inna była Jego miłość do Piotra, inna do Jana, a jeszcze inna do swojej Matki, inna do Marty, jej siostry Marii, inna do ich brata Łazarza, a jeszcze inna do poszczególnego chorego, którego uzdrowił, inna do faryzeuszów, kapłanów, Piłata, czy też żołnierzy, którzy przybili Go do krzyża. Ta inność wynikała nie z tego, że Jezus miał inny stosunek do poszczególnych osób (niewątpliwie za każdą gotowy był oddać życie), ale z tego, że każda osoba była inna.

Chyba właśnie z powodu tej różnorodności, czy inaczej tego bogactwa, miłość jest czymś bardzo trudnym, czy wręcz niemożliwym do zdefiniowania. Ale chyba, tak bardzo ogólnie można powiedzieć, że jest pragnieniem prawdziwego dobra dla drugiej osoby, czy też raczej pragnieniem wspierania dobra, piękna, które odkryło się w tej osobie, szczególnie dobra jakim jest możliwość, zdolność tej osoby do miłości. Może nawet jest więcej niż pragnieniem, raczej zaangażowaniem się(commitment), jest decyzją poświęcenia swoich wszystkich sił na wspieranie rozwoju tej osoby, czy też dobra tkwiącego w tej osobie.(To stwierdzenie uzupełnia poprzednie, że miłość jest więzią, czy też relacją).

To odkrycie dobra lub piękna w drugiej osobie, które zapoczątkowuje, rozpala miłość (a może otwiera na miłość, którą ofiarowuje Bóg), sprawia, że miłość jest także radością z istnienia osoby, w której odnalazło się takie piękno i dobro. Czasami wyrażane jest to słowami; „Dobrze, że jesteś!” „Dobrze, że istniejesz! (Nawet, gdybym nie miał z tego żadnych korzyści. Twoja wartość nie jest uzależniona od twojej przydatności dla mnie, od tego jak bardzo zaspokajasz moje potrzeby. Twoje istnienie jest wartością samą w sobie ”). W tym sensie miłość jest bezinteresowna.


Miłość może być jednostronna, ale jej doskonalszą formą jest miłość wzajemna. Jednak wzajemna miłość nie jest kontraktem, umową między dwoma osobami, że ja będę starał się o twoje dobro tak długo, jak ty będziesz starał się o moje dobro. Bezinteresowność jest także cechą charakterystyczną wzajemnej miłości Świetnie wyrażają to słowa ślubowania małżeńskiego. Wierność, czyli troska o dobro drugiej osoby w chorobie i zdrowiu, w powodzeniu i w nie powodzeniu, aż do śmierci.

Miłość jest także bezwarunkowa. Jednak nie znaczy to, że nie ważne jest, czy „obiekt” naszej miłości jest dobry, czy też zły, ale o to, że jeśli nawet osoba, marnuje, czy też zdradza dobro, w której w niej dostrzegliśmy, nie rezygnujemy ze wspierania tej osoby, mamy nadzieję, że kiedyś to dobro, na pewno zwycięży i że kochana osoba stanie się osobą kochającą. W tym sensie bezwarunkowa miłość jest nadzieją.

Miłość jest relacją, która ciągle się rozwija. Zwykle dobro, które odkryliśmy w drugiej osobie, nie jest największym dobrem, jakie w niej jest, a często jest wręcz tylko dobrem pozornym. Jeśli jednak zaczniemy kochać człowieka, to ta miłość umożliwi nam dostrzec prawdziwe dobro. Jest to ciągły proces. Im bardziej kochamy, tym lepiej poznajemy. Im lepiej poznamy tym bardziej kochamy. Itd., itd....

To jest oczywiste, ale krótko dodam, że troska o prawdziwe dobro człowieka to nie zaspokajanie wszystkich jego zachcianek, ale to pomoc w tym, aby ten człowiek wzrastał w miłości i stawał się coraz bardziej kochającym człowiekiem.

Zaspokajanie zachcianek drugiego człowieka nie tylko nie rozwija jego zdolności do miłości, ale uzależnia go ode mnie, i w rezultacie coraz bardziej ogranicza. Niestety bardzo często obopólne uzależnienie jest mylone ze wzajemną miłością. Jeśli naprawdę kocham, to sam pozostaję wolny i nie ograniczam wolności drugiego człowieka, a wprost przeciwnie rozszerzam przestrzeń jego wolności (min. przez akceptację (nie mylić z aprobatą), cierpliwość, przebaczanie, wierność itd).

Myślę, że w celu zachowania swojej wolności oraz wolności drugiego człowieka potrzebna jest świadomość (realizm), że ja nie jestem w stanie w pełni uszczęśliwić ciebie, ani ty nie jest w stanie w pełni uszczęśliwić mnie, albo inaczej, że prawdziwym dobrem, którym jest doskonała miłość, może nas obdarzyć jedynie Bóg, który jest Miłością. Koniecznym warunkiem naszego szczęścia, nie jestem ja dla ciebie, ani ty dla mnie, ale jedynie Bóg. Wszystko co możemy dla siebie zrobić to pomóc sobie wzajemnie coraz bardziej otwierać się na Boga. To chyba jest największa przysługa, jaką człowiek może wyświadczyć człowiekowi, a tym samym największy wyraz miłości.

Tak rozumiana miłość, czyli każde spotkanie z innym człowiekiem, które łączy nas z nim pragnieniem poświęcenia się, a przynajmniej pragnienie pomocy w rozwoju dobra, które odkryliśmy w tym człowieku jest zawsze darem Boga.

I jeszcze jedno, to, co powyżej opisałem odnosi się w większości raczej do wyjątkowych związków miłości, jak np. małżeństwo, rodzicielstwo, może w jakieś mierze przyjaźń. Szczególnie jeśli chodzi o to całkowite zaangażowanie się w rozwój dobra w drugim człowieku.

Podjęcie się budowy takiej relacji z jedną osobą uniemożliwia podobne zaangażowanie w relację z inną osobą. Oczywiście miłość innych ludzi jest ciągle możliwa, ale musi być o­na, w jakimś sensie podporządkowana tej zasadniczej relacji. A przynajmniej nie powinna tej relacji naruszać. Nie jest to egoizm, ale raczej nasze ograniczenie. Prawdziwa miłość nie zamyka na inne osoby, a wprost przeciwnie powinna się „rozlewać” na inne osoby. To co kochające się osoby mają najcenniejsze do zaoferowaniu światu to ich miłość.


Przeznaczeni.plPłockie strony

Wymiana Banerow Stron Chrzescijanskich
Friends link: visio-2013-pro-key microsoft-stellt-android-smartphone-projekt-key GĂźnstiges-8-Zoll-Tablet-von-MAS-Elektronik-key Microsoft-Project-2013-Professional-key microsoft-project-2013-editionen-key project-professional-2013-de-key microsoft-project-standard-professional-key ms-project-2013-uebersicht-preis-key microsoft-project-professional-2013-deutsch-pc-key microsoft-project-professional-2013-sale-key microsoft-project-professional-2013-product-key-kaufen microsoft-project-professional-2013-32-bit-key-kaufen office-project-keys-kaufen
Friends link: Windows-7-Professional-SP1-Key Windows-7-Professional-SP1-Key-2 Windows-7-Professional-SP1-Key-3 Windows-7-Professional-SP1-Key-4 Windows-7-Professional-SP1-Key-5 Windows-7-Professional-SP1-Key-online Windows-7-Professional-SP1-Key-online-2 Windows-7-Professional-SP1-Key-online-3 Windows-7-Professional-SP1-Key-online-4

Friends link: windows-7-home-premium-key-cheap buy-windows-7-home-premium-key purchase-windows-7-home-premium-key windows-7-home-premium-key-sale windows-7-enterprise-key-cheap windows-7-enterprise-key-sale windows-7-enterprise-key-online windows-7-home-premium-key-online buy-windows-7-enterprise-key purchase-windows-7-enterprise-key
300-208 www.pass4suresale.com 70-485 http://www.examskip.com/ 70-643