zaloguj się   |   załóż konto   |   mapa strony   |

14 Niedziela

Drodzy Bracia i Siostry! Dzisiejsze czytania pokazują nam, jak bardzo człowiek może być ślepy chociaż ma zdrowe oczy. Może odrzucić Boga, Jego prawdę i Jego orędzie miłości. Żadne argumenty i cuda nie potrafią go przekonać do wiary w Boga, jeżeli tego nie chce. Ale moglibyśmy zapytać: dlaczego tak jest? Otóż dlatego, gdyż Bóg dał człowiekowi wolność, żeby mógł decydować i wybierać. o­n zaś, zamiast wybierać Boga, wybiera więzy swojej ograniczoności i przewrotności. Potwierdza to dzisiejsze pierwsze czytanie mszalne. Bóg posyła proroka Ezechiela do narodu wybranego i mówi mu: „Synu człowieczy, posyłam cię do synów Izraela, do ludu buntowników, którzy mi się sprzeciwili (...). Posyłam cię do synów (...) o zatwardziałych sercach: posyłam cię do nich, abyś im powiedział: . A o­ni czy usłuchają, czy nie, są bowiem ludem opornym, przecież będą widzieli, że prorok jest wśród nich”.

Nawet Chrystus, Syn Boży doświadczył, jak człowiek może nie słuchać Boga, jak bardzo może mieć zatwardziałe serce. Jego słowa zatwierdzające Bożą prawdę i orędzie miłości, potwierdzone świętością Jego osoby i licznymi cudami, nie potrafiły dotrzeć do duszy i serca Jego ludu. Tylko mała część odpowiedziała na Boże wezwanie i nawróciła się. Nie zrozumieli go nawet ludzie z Nazaretu, jego rodzinnej miejscowości. W dzisiejszej Ewangelii czytamy, że Jezus nie znalazł wiary ani uznania w mieście swojej młodości. Chrystus mówi z wyrzutem: „Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”. Jego rodacy spragnieni byli cudów, o których słyszeli wcześniej. Nie byli spragnieni Boga, stąd pochodzi ich niewiara. Zamiast wierzyć, szukają cudów i pytają: „Skąd o­n to ma? I co za mądrość, która jest Mu dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce”. Nie przyjęli Go. Odtąd będzie się to powtarzało wiele razy.

Umiłowani w Chrystusie! Mieszkańcy Nazaretu nie pytają kim jest Jezus. Pytają tylko, skąd o­n to wszystko ma. Nie bierzmy więc im za złe takiej postawy wobec Jezusa Po dwudziestu wiekach chrześcijaństwa odnajdziemy przecież tę postawę – i to jakże często – także wśród nas. Ziomkowie Jezusa nie potrafili dojrzeć w Nim więcej, niż ukazywały pozory, przyzwyczajenie, doświadczenie wielu lat. Przecież Jezus był synem cieśli! A co Bóg ma wspólnego z Synem cieśli? Jak syn cieśli może być Mesjaszem, o którym wielkie rzeczy opowiadali prorocy? My również potykamy się czasem, na naszej drodze wiary, o zwyczajne przebrania, zasłony za którymi ukrywa się przychodzący do nas Bóg. I dziś czasami lekceważymy Go. A Bóg nie ma przecież cech idola np. muzycznego czy filmowego. Jak na nasz gust te przebrania, za którymi kryje się Bóg, są o­ne za skromne, za codzienne, zbyt związane ze światem rzeczy, zbyt podatne na spowszednienie i nadużycie, by posługiwać się nimi mógł Najświętszy. A w sumie jest tych przebrań coraz więcej. Zatrzymajmy naszą uwagę tylko na niektórych z nich.

Pierwsze przebranie: słowo. Prawda o Bogu przychodzi do nas w szacie słów zwyczajnych, może mało precyzyjnych. Przychodzi w księgach napisanych przed tysiącami lat, których w oryginale nikt z nas nie czytał, bo przeczytać by nie potrafił. Niektóre z nich zostały napisane w języku hebrajskim, aramejskim a inne, zwłaszcza tez Nowego Testamentu w języku greckim. Czasem słuchamy czytań mszalnych i wydaje się nam, że ich język jest zbyt trudny. Ale musimy pamiętać, że Święte Księgi zostały napisane w całkiem innej kulturze niż nasza. Mentalność autorów biblijnych to mentalność ludzi wschodu, dla których myślenie abstrakcyjne jest obce. o­ni muszą mieć przedstawione wszystko konkretnie. Natomiast my jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia, które pobudza naszą wyobraźnię. Oprócz tego wiele ze słów, które wychodzą nam naprzeciw w Księgach Świętych, zostało poprzez ciągłe używanie i nadużywanie tak spłyconych, okaleczonych i znieważonych, że wydaje się nieomal bluźnierstwem wkładać je w usta Boga, nazywać: Słowem Bożym, określać nimi najświętsze i najczcigodniejsze tematy wiary i religii. Więc mamy wymówkę i nie czytamy Pisma Świętego indywidualnie, czy w gronie rodzinnym. Więc nie słuchamy Słowa Bożego lub brakuje nam uwagi gdy słuchamy go w czasie liturgii. Więc nie próbujemy doszukać się ich sensu, rozgryzać ich tajemnicę, wziąć na serio ich treści. A tak być nie powinno. A jeżeli Bóg przemówił rzeczywiście do człowieka i w zwyczajnych, ubogich, ludzkich słowach, w codziennej mowie pewnego biednego, prześladowanego narodu, odsłonił nam rąbek prawdy o sobie?

Drugie przebranie: ciało. Nasuwa się tutaj pytanie: jak Bóg mógł do tego stopnia uniżyć się, żeby związać się z czymś tak niedoskonałym jak ludzkie ciało? Czysty duch w symbiozie z materią. Bóg i człowiek w jednej osobie. Czy nie było to upokorzeniem dla wszechmocnego Boga? A co, jeżeli rzeczywiście „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas?

Trzecie przebranie: Kościół. Zrzeszenie ludzi, którzy swoją historię piszą nie zawsze prosto i nie zawsze czystymi rękami. Zrzeszenie ludzi, którzy bohaterstwo i wierność przeplatają tchórzostwem i grzechem. Czy to w tej właśnie społeczności obiecał Chrystus swoją obecność aż do skończenia świata? Czy to ją wybrał na tłumacza i komentatora swoich słów i swojej woli? A jeżeli tak właśnie jest?

Czwarte przebranie: sakramenty święte. Woda, olej, sól, chleb i wino, słowa rozgrzeszenia i przysięgi małżeńskiej, czyżby aż tak pospolite rzeczy wyznaczył Chrystus jako miejsca spotkania ze sobą? Czy w Eucharystii, przedziwnym znaku – o­n sam daje się nam jako pokarm i napój? A jeżeli Chrystus rzeczywiście pragnie posłużyć się najpospolitszą drogą, byle tylko dotrzeć do nas i nam umożliwić dotarcie do siebie?

Drodzy Bracia Siostry! Cała nasza religia nosi szatę pospolitości i pokory. Odkąd Bóg wziął za swoje ludzkie ciało, najbardziej ubogie i połatane ze wszystkich swoich przebrań, zwyczajność środków, którymi się posługuje na drodze do nas, nie powinna nikogo ani gorszyć, ani odstraszać. Nazaret nie zdobyło się na wiarę w Chrystusa, ponieważ nie potrafiło w Nim nic więcej dojrzeć, jak cieślę – Jezusa. Ale my mamy za sobą dwa tysiące lat chrześcijaństwa a to daje już jakąś perspektywę.

Musimy zrozumieć, że Boga nikt nam nie wyłoży doskonale. Nikt nam Go nie wytłumaczy tak, że zrozumiemy Go do końca. Bo jeżeli zrozumielibyśmy Go do końca to wtedy nie byłby Bogiem. A Bóg jest niepojęty, nieogarniony, nie do pojęcia dla naszego umysłu. Musimy zrozumieć, że nikt nie ukaże nam Go takim jakim o­n jest. Bądźmy Mu wdzięczni za te okruchy wiedzy, blasku, dobra i piękna, za te przebłyski prawdy i dotknięcia miłości, jakie rozsiał dla nas w świecie, w ludziach i w rzeczach, żeby nimi skusić nasze nazbyt ostrożne i nieufne serce. Blaise Pascal, wybitny matematyk, fizyk, filozof i pisarz powiedział kiedyś, że „zamiast się ciągle uskarżać, że Bóg jest ukryty, złóżmy Mu raczej dzięki, że aż tyle z siebie odsłonił”.

Moi drodzy! Współczesnemu człowiekowi wydaje się, że wszystko wie, ma i potrafi, że jego ręce i maszyny, komputery rozwiążą wszystkie problemy i zagadnienia świata i życia, dlatego nie dostrzega i nie przyjmuje Boga. Dopóki się nie wyzwoli od swego zarozumialstwa, samolubstwa i przewrotności to będzie na swoją zgubę i własne nieszczęście sądził, że się wyzwolił od Boga.

W dokumencie, zapowiadającym Wielki Jubileusz Ojciec Święty J P II napisał: „Jako następca św. Piotra proszę, aby w tym roku miłosierdzia Kościół umocniony świętością, którą otrzymał od swego Pana, uklęknął przed obliczem Boga i błagał o przebaczenie za dawne i obecne grzechy swoich dzieci. Wszyscy zgrzeszyli i nikt nie może uważać się za sprawiedliwego przed Bogiem. Należy odważnie wyznawać: „zgrzeszyliśmy”, ale zarazem zachowywać żywe przekonanie, że „gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska”.

Rachunek sumienia i nadzieja w miłosierdzie Boże. Świadomość grzeszności i postanowienie poprawy – o to elementy „postawy jubileuszowej”. Zwłaszcza świadomość, której daje świadectwo św. Paweł w dzisiejszym drugim czytaniu mszalnym : „Pan mi powiedział: ”. Zróbmy wszystko, abyśmy, dzięki współpracy z łaską roku świętego stali się mocniejsi, poznawszy nasze wady i słabości.

Jubileusz, jak słyszeliśmy, jest czasem na dokonanie rachunku sumienia ze swojego postępowania. Może dobrze byłoby zacząć praktykować w swoim życiu codzienny rachunek sumienia. Te kilka minut w czasie wieczornego pacierza można poświęcić na zastanowienie się nad tym, co ja dobrego dzisiaj zrobiłem, zrobiłam, jakimi grzechami miałem, miałam nieszczęście obrazić Boga. Ta praktyka modlitewna pomaga w zwalczaniu naszych grzechów, słabości.

Następnym elementem postawy jubileuszowej, do której wzywał papież jest nadzieja na miłosierdzie Boże. A to miłosierdzie Bóg okazuje nam szczególnie w sakramencie pokuty. Przystępujmy więc częściej do spowiedzi świętej. Może ktoś w naszym otoczeniu dawno nie był już do spowiedzi i trzeba byłoby nakłonić tę osobę do przystąpienia do tego sakramentu. A o miłosierdzie możemy prosić Boga, modląc się koronką do miłosierdzia Bożego, albo chociaż przez chwilę modlić się aktami strzelistymi, np. „Jezu, ufam Tobie” szczególnie w godzinie miłosierdzia czyli o godz. 15.00, przypominając sobie, że o tej godzinie Chrystus umarł na krzyżu.

Następny element to świadomość grzeszności. Trzeba być świadom tego, że na wskutek grzechu pierworodnego nasza ludzka natura skłonna jest do popełniania grzechu. Spośród ludzkich stworzeń tylko Maryja była wolna od wszelkiej zmazy grzechowej.

I ostatni element postawy jubileuszowej to postanowienie poprawy. Postanowienie poprawy jest obok wspomnianego rachunku sumienia warunkiem dobrej spowiedzi. I tej warunek jest czymś niezmiernie ważnym. Bo jeżeli ktoś rzeczywiści dokładnie wypełni ten warunek dobrej spowiedzi, to efekty są dużo lepsze. Dobrze jest w pracy nad sobą skoncentrować się nad jednym grzechem, tym najcięższym, tym który popełnia się najczęściej.

Drodzy Bracia i Siostry! Niech nasza postawa jubileuszowa będzie zawierała te cztery elementy. Bóg daje każdemu z nas wystarczającą ilość łaski potrzebną do wytrwania w dobrem i unikania zła. Nie zaprzepaśćmy tej szansy roku jubileuszowego. Aby był o­n rzeczywiście czasem łaski od Pana, łaski nie zmarnowanej, ale wykorzystanej. Aby Bóg kiedyś na sadzie powiedział do nas: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo przygotowane wam od założenia świata. Amen.


Przeznaczeni.plPłockie strony

Wymiana Banerow Stron Chrzescijanskich
Friends link: visio-2013-pro-key microsoft-stellt-android-smartphone-projekt-key GĂźnstiges-8-Zoll-Tablet-von-MAS-Elektronik-key Microsoft-Project-2013-Professional-key microsoft-project-2013-editionen-key project-professional-2013-de-key microsoft-project-standard-professional-key ms-project-2013-uebersicht-preis-key microsoft-project-professional-2013-deutsch-pc-key microsoft-project-professional-2013-sale-key microsoft-project-professional-2013-product-key-kaufen microsoft-project-professional-2013-32-bit-key-kaufen office-project-keys-kaufen
Friends link: Windows-7-Professional-SP1-Key Windows-7-Professional-SP1-Key-2 Windows-7-Professional-SP1-Key-3 Windows-7-Professional-SP1-Key-4 Windows-7-Professional-SP1-Key-5 Windows-7-Professional-SP1-Key-online Windows-7-Professional-SP1-Key-online-2 Windows-7-Professional-SP1-Key-online-3 Windows-7-Professional-SP1-Key-online-4

Friends link: windows-7-home-premium-key-cheap buy-windows-7-home-premium-key purchase-windows-7-home-premium-key windows-7-home-premium-key-sale windows-7-enterprise-key-cheap windows-7-enterprise-key-sale windows-7-enterprise-key-online windows-7-home-premium-key-online buy-windows-7-enterprise-key purchase-windows-7-enterprise-key
300-208 www.pass4suresale.com 70-485 http://www.examskip.com/ 70-643