zaloguj się   |   załóż konto   |   mapa strony   |

3 Niedziela

„Napojeni jednym Duchem.”

Jest V. w. przed narodzeniem Jezusa. Po przeszło wieku poniewierki w obcym kraju do Izraela wracają członkowie Narodu Wybranego. Przybyli pod wodzą kapłana Ezdrasza. Już tam, na obcej ziemi dotarło do nich, że nieszczęście wojny i deportacji do Babilonu sprowadziło na nich odstąpienie od Bożego Przymierza. Dlatego widząc w ręku Ezdrasza Księgę Prawa „upadli przed Panem na kolana, twarzą dotykając ziemi”.

Dzisiaj Kościół rozpoczyna Tydzień Modlitw o jedność chrześcijan. We wszystkich świątyniach świata, wszędzie ta, gdzie wzywa się imienia Jezusa dokonuje się smutna refleksja nad rzeczywistością rozdarcia Ciała Chrystusa. Wszędzie tam, gdzie wybrzmią słowa Jezusawypowiedziane podczas modlitwy Arcykapłańskiej: „Aby stanowili jedno” przychodzi gorzka refleksja – cośmy zrobili z tą jednością, na której tak bardzo zależało naszemu Mistrzowi? Mamy już za sobą czasy, kiedy usilnie szukano winnych tego stanu rzeczy może zatem spróbujmy poszukać w dzisiejszym Słowie Bożym odpowiedzi na pytanie co dzisiaj możemy uczynić, aby nastała tak upragniona przez Jezusa Jedna Owczarnia

Pokłonić się przed Słowem Bożym

Chodzi tu nie tylko o widoczny gest chociaż i o­n nie jest bez znaczenia. Przyjrzyjmy się roli Słowa Bożego w naszym życiu. Czy z cała pewnością mogę dzisiaj powiedzieć, gdzie o­no znajduje się w moim domu? Kiedy ostatni raz miałem je w ręce? Jak to jest, że uważamy za nienormalną sytuację w której mamy do czynienia z prawnikiem nie znającym kodeksu prawnego lub z lekarzem nie znającym podstaw anatomii, a za całkiem normalne uważamy określenie się człowieka jako chrześcijanina podczas gdy o­n nigdy nie przeczytał bodajże Ewangelii? Przyjrzyjmy się naszej wiedzy na temat Pisma Świętego, Kościoła, dogmatów, w które wierzymy. Ile tam rzetelnej wiedzy, a ile tzw. „teologii zaśmietnikowej”. Każdy ksiądz mógłby w nieskończoność podawać przykłady rozmów, w których komuś coś się wydaje a najdziwniejsze jest w nich to, że to „coś” zazwyczaj ma się nijak do tego, czego naucza Kościół. I tak ta nasza wiara obrasta ludzkimi wyobrażeniami i coraz trudniej dostrzec w niej przebłysk Bożej Prawdy. Trzeba nam się na nowo „pokłonić przed Słowem Bożym w duchu wiary i z wdzięcznością na nowo przyjąć dar BOŻEJ PRAWDY. Bożej a nie sąsiedzkiej czy koleżeńskiej „wypracowanej” gdzieś na imieninach przy zastawionym stole.

„Słowa twe Panie są duchem i życiem”

śpiewaliśmy przed chwilą w psalmie responsoryjnym. Przyjęcie Bożego orędzia musi owocować w naszym życiu. Ludzie współcześni apostołom patrząc na pierwsze wspólnoty chrześcijańskie mówili z zazdrością: Patrzcie, jak o­ni się miłują” Dlaczego nam dzisiaj tak niewielu zazdrości tego, że jesteśmy uczniami Jezusa? Przecież to ten sam Jezus, ta sama Ewangelia ale... życie już nie to samo. Gdzieś zagubiliśmy jakąś przerzutkę, która powinna przenieść dynamizm Ewangelii w nasze codzienne życie i dlatego staje się o­no coraz mniej duchowe a bardziej materialne. Coraz mniej w nim apoteozy życia i coraz mniej sił do obrony przed cywilizacją śmierci. A to właśnie Słowo Pana dawało siłę wszystkim męczennikom i nadal jest władne ją dawać każdemu, kto je z wiarą przyjmie i zechce uczynić drogowskazem w swoim życiu bo Słowo to naprawdę wypowiedział Bóg.

„...zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil...”

Św. Łukasz nie należał do grona apostołów. Można powiedzieć, że Dobrą Nowinę znał „z drugiej ręki”. Jednak zanim ją spisał dedykując swoje dzieło „dostojnemu Teofilowi” postanowił – jak to słyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii – „zbadać dokładnie wszystko”. Kosztowało go to nie mało. Trudy podróży misyjnych, które odbywał wraz ze św. Pawłem jako jego towarzysz i współpracownik to cena jaką przyszło mu zapłacić, aby głosić innym Dobrą Nowinę z „całą pewnością”. Jasne jest, że nie wszyscy z nas mogą sobie pozwolić na akademickie studia z zakresu biblistyki czy teologii, ale wystarczy tylko ręką sięgnąć po to, co ogólnie dostępne: prasa katolicka, programy radiowe czy telewizyjne. Wielokrotnie zdarzało mi się być w sytuacji, kiedy gospodarz domu widząc, że w telewizji rozpoczyna się jakiś program katolicki przełączał telewizor na inny kanał. Mamy w sobie jakieś dziwne przekonanie, że to zrobi się samo. Rozumiemy, że za wiedzę z innych dziedzin trzeba nam zapłacić. Narzekamy na to, ale płacimy. A jeżeli chodzi o ugruntowanie naszej wiary wykazujemy jakąś niezrozumiałą bezradność.

Być naocznym świadkiem i sługą Słowa.

Właśnie takie przylgnięcie do Bożego Słowa, rozkochanie się w Nim daje nam przez zasłonę wiary dosłownie dotknąć tego, co najważniejsze – żywej osoby Jezusa Chrystusa. Nie ma co ubolewać nad tym, że nie dane nam jest żyć w czasach, kiedy po ziemi stąpało Słowo Wcielone. Czasami słysząc takie tęskne mrzonki pytam, jaką masz pewność, że słysząc „na żywo” Nauczyciela z Nazaretu nie krzyczał byś z innymi: „Na krzyż z Nim”. To o nas Jezus mówi do św. Tomasza: „...błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli”. Każdy czas jest dobry, aby przeżyć spotkanie prawdziwym Jezusem, który przecież sam powiedział, że „będzie z nami do skończenia świata”. Dopiero ten, kto dotknął Jezusa w sakramentach, w Słowie Bożym, w drugim człowieku może być Jego autentycznym świadkiem. Bycie świadkiem Jezusa to nic innego jak opowiadanie ludziom o fascynującej chwili kiedy o­n stanął na Twojej drodze a Ty Go wreszcie zauważyłeś. Nagle zrozumiałeś, że Jego największym pragnieniem jest uczynić Ciebie szczęśliwym. Jest jakaś dziwna siła, jakieś dziwne światło w oczach ludzi, którzy przeżyli takie spotkanie. I ludzie to zauważają. Patrzmy jak reagują na pojawienie się papieża Jana Pawła II, brata Roger’a, matki Teresy. Człowiek wtedy staje się żywą Ewangelią, w której każdy może czytać ile tylko chce.

„Dziś spełniły się słowa... któreście słyszeli.

Św. Łukasz zanotował, że Jezus „w dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi...”. Przyjrzymy się naszym zwyczajom. Ile mamy takich, z których możemy być dumni, a ile takich, których się wstydzimy? Niech jednym z tych chlubnych stanie się troska o jedność wśród uczniów Jezusa. Zostawmy uczone spory uczonym mężom a sami szukajmy drogi do Jezusa. Niech o­n stanie się naszym nauczycielem. Niech to będzie pole działania każdego z nas i niech na nim powstaje dobry budulec, z którego później uda sięzbudować pomost do każdej duszy szukającej pokoju i szczęścia. Wierzmy w to mocno, że słysząc słowa Jezusa: „Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i o­ni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał.”(J17,20-21). będziemy mogli powiedzieć: Dzisiaj spełniły się słowa, któreśmy słyszeli.


Przeznaczeni.plPłockie strony

Wymiana Banerow Stron Chrzescijanskich
Friends link: visio-2013-pro-key microsoft-stellt-android-smartphone-projekt-key GĂźnstiges-8-Zoll-Tablet-von-MAS-Elektronik-key Microsoft-Project-2013-Professional-key microsoft-project-2013-editionen-key project-professional-2013-de-key microsoft-project-standard-professional-key ms-project-2013-uebersicht-preis-key microsoft-project-professional-2013-deutsch-pc-key microsoft-project-professional-2013-sale-key microsoft-project-professional-2013-product-key-kaufen microsoft-project-professional-2013-32-bit-key-kaufen office-project-keys-kaufen
Friends link: Windows-7-Professional-SP1-Key Windows-7-Professional-SP1-Key-2 Windows-7-Professional-SP1-Key-3 Windows-7-Professional-SP1-Key-4 Windows-7-Professional-SP1-Key-5 Windows-7-Professional-SP1-Key-online Windows-7-Professional-SP1-Key-online-2 Windows-7-Professional-SP1-Key-online-3 Windows-7-Professional-SP1-Key-online-4

Friends link: windows-7-home-premium-key-cheap buy-windows-7-home-premium-key purchase-windows-7-home-premium-key windows-7-home-premium-key-sale windows-7-enterprise-key-cheap windows-7-enterprise-key-sale windows-7-enterprise-key-online windows-7-home-premium-key-online buy-windows-7-enterprise-key purchase-windows-7-enterprise-key
300-208 www.pass4suresale.com 70-485 http://www.examskip.com/ 70-643