zaloguj się   |   załóż konto   |   mapa strony   |

Konspekty do katechez o św.Teresie

ŚW. TERESA OD DZIECIĄTKA JEZUS I NAJŚWIĘTSZEGO OBLICZA


Maria Franciszka Teresa Martin [czyt. martę] urodziła się 2 stycznia 1873 r. w Alençon we Francji. Rodzicami jej byli Maria Zelia Guerin i Ludwik Józef Alojzy Stanisław Martin.

W rodzinie państwa Martin urodziło się dziewięcioro dzieci, z których czworo zmarło. Przeżyło pięć córek, z których Teresa była najmłodszą. Gdy Teresa miała cztery i pół roku, jej matka zmarła na chorobę nowotworową. Po śmierci żony Ludwik Martin przeniósł się z córkami do Lisieux, gdzie zamieszkali w willi Buissonnets.

Teresa przez pięć lat uczyła się w opactwie Sióstr Benedyktynek, a następnie z powodu choroby opuściła pensjonat i pobierała lekcje pry­watnie u pani Papinau.

Jej dwie starsze siostry: Paulina i Maria wstąpiły do klasztoru Sióstr Karmelitanek w Lisieux. Teresa, mając piętnaście lat, również dołączy­ła do tegoż Klasztoru. Uczyniła to 9 kwietnia 1888 r.

Celina opiekowała się chorym ojcem aż do jego śmierci 29 lipca 1894 r., po czym dołączyła do swoich sióstr w Karmelu. Piąta z córek państwa Martin, Leonia, po kilku nieudanych próbach życia zakonnego, została Siostrą Wizytką.

Teresa żyła w klasztorze 9 lat. Zmarła 30 września 1897 r. na gruźlicę płuc, mając zaledwie 24 lata. Jej ciało złożono na cmentarzu Sióstr Karmelitanek w Lisieux.

Bóg wywyższył tę Karmelitankę do chwały ołtarzy. Została beatyfi­kowana 29 kwietnia 1923 r., a kanonizowana 17 maja 1925 r. Papież Pius XI ogłosił św. Teresę od Dzieciątka Jezus patronką misji 14 gru­dnia 1927 r., a 19 października 1997 r. papież Jan Paweł II ogłosił ją Doktorem Kościoła.

Teresa uświęciła swoje krótkie życie odkryciem i realizacją na co dzień „małej drogi dziecięctwa duchowego". Jest to droga całkowitego zdania się na Boga i zawierzenia najlepszemu Ojcu, jest to również dro­ga bezgranicznej miłości do Boga Ojca. Teresa uczy nas w niej, jak uświęcać swoją codzienność i dojść do świętości, niezależnie od obra­nej drogi życia.


ŻYCIE TERESY MARTIN W ALENÇON


1873 - 2 stycznia, czwartek. Narodziny Marii Franciszki Teresy Martin w Alençon.

4 stycznia, sobota. Jej chrzest w kościele Matki Bożej.

Około 15 marca. Mała Teresa zostaje oddana karmicielce Róży Taillé w Semallé.

1874 - 2 kwietnia, czwartek. Teresa wraca ostatecznie do domu rodzinnego.

1875 - Styczeń. W wieku dwóch lat Teresa myśli: „będę zakonnicą".

1877 - 28 sierpnia, środa. Śmierć pani Martin.

29 sierpnia, czwartek. Teresa wybiera Paulinę jako drugą matkę.


ŻYCIE TERESY MARTIN W LISIEUX: BUISSONNETS


1877 - 15 listopada, czwartek. Przybycie do Lisieux.

1879 - Pierwsza spowiedź Teresy.

1879 albo 1880. Prorocze widzenie doświadczenia, które miało spotkać jej ojca.

1881 - 3 października, poniedziałek. Teresa zgłasza się do opactwa Benedyktynek jako pensjonarka (dochodząca).

1882 - 2 października, poniedziałek. Wstąpienie Pauliny do Karmelu w Lisieux.

Teresa rozpoczyna drugi rok szkolny. Pod koniec roku zaczyna odczuwać stałe bóle głowy.

1883 - 25 marca, Wielkanoc. Pojawienie się symptomów choroby u Teresy podczas nieobecności pana Martin i dwu starszych sióstr.

13 maja, Zesłanie Ducha Świętego. Uśmiech Najświętszej Maryi Panny i cudowne uzdrowienie.

W sierpniu. Podróż do Alençon.

1884 od 5 do 8 maja. Rekolekcje przygotowujące do Pierwszej Komunii św.

8 maja, czwartek. Pierwsza Komunia św. Teresy w opactwie. Profesja s. Agnieszki od Jezusa (Pauliny) w Karmelu.

22 maja, czwartek, Wniebowstąpienie. Druga Komunia św. Teresy.

14 czerwca, sobota. Bierzmowanie przyjęte z rąk ks. Hugonina, biskupa Bayeux.

1885 od 17 do 21 maja. Początek cierpienia Teresy spowodowanego skrupułami.

21 maja, czwartek. Uroczysta rocznica Pierwszej Komunii św.

1886 Między 27 lutego a 15 marca. Teresa opuszcza opactwo ze względu na stan zdrowia i pobiera indywidualnie lekcje u pani Papinau.

31 maja, poniedziałek. Zostaje przyjęta do Stowarzyszenia Dzieci Maryi przy opactwie Benedyktynek.

15 października, piątek. Wstąpienie Marii Martin do Karmelu w Lisieux.

Koniec października. Uzdrowienie Teresy ze skrupułów dzięki modlitwie i orędownictwu jej braciszków w niebie.

25 grudnia. Nawrócenie Teresy w Noc Bożego Narodzenia.



1887 Niedziela między Bożym Narodzeniem 1886 a końcem lipca 1887 r. Łaska pociągająca do troski o zbawienie ludzi, otrzymana przed obrazem Pana Jezusa na krzyżu.


ŻYCIE TERESY MARTIN W LISIEUX: KARMEL

1888 - 9 kwietnia, poniedziałek. 15-letnia Teresa wstępuje do Karmelu w Lisieux.

1889 - 10 stycznia, czwartek. Obłóczyny Teresy z udziałem ks. biskupa Hugonina.

1890 - 8 września, poniedziałek. Profesja Teresy.

24 września, środa. Welacja - Teresa otrzymuje czarny welon; podczas tej uroczystości doświadcza nieobecności ojca.

1893 - 20 lutego, poniedziałek. Wybór siostry Agnieszki od Jezusa na przeoryszę Karmelu w miejsce ustępującej matki Marii od św. Gonzagi. Teresa zostaje przydzielona matce Marii od św. Gonzagi do pomocy w prowadzeniu nowicjatu.

1894 - 29 lipca, niedziela. Śmierć pana Martin w pałacu La Musse.

14 września, piątek. Celina wstępuje do Karmelu w Lisieux. Pod koniec grudnia Matka Agnieszka od Jezusa poleca Teresie spisywanie swych wspomnień z dzieciństwa.

1895 Styczeń. Teresa zaczyna w wolnych chwilach pracować nad spisaniem osobistych wspomnień.

17 października, czwartek. Teresa otrzymuje pod duchową opiekę przyszłego misjonarza, księdza Maurice'a Belliére'a.

1896 Styczeń. Teresa ukończyła pisanie wspomnień z dzieciństwa (Rękopis A).

Noc z 2 na 3 kwietnia (z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek). Pierwszy krwotok płucny.

5 kwietnia, Wielkanoc. Początek doświadczeń wewnętrznych, które trwać będą aż do śmierci - pokusy przeciw wierze i nadziei.

30 maja, sobota. Matka Maria od św. Gonzagi daje Teresie drugiego brata duchowego, ojca Adolfa Roulanda z Misji Zagranicznych.

Między 13 a 16 września. List do siostry Marii od Najświętszego Serca (Rękopis B).

1897 - 6 kwietnia, wtorek. Matka Agnieszka od Jezusa zaczyna notować ostatnie słowa Teresy. Stan chorej pogarsza się.

8 lipca. Teresa przebywa już w infirmerii, gdzie kończy redakcję trzeciego rękopisu autobiograficznego (Rękopis C). Dedykowany jest o­n matce Marii od św. Gonzagi i zawiera opis życia zakonnego Teresy.

30 lipca, piątek. O godz. 18.00 Teresa otrzymuje sakrament namaszczenia chorych.

19 sierpnia, czwartek. Teresa ostatni raz przyjmuje Komunię św.

30 września, czwartek. Około godz. 19.20 Teresa umiera w ekstazie miłości.


RODZINA MARTIN

RODZICE:

• Ojciec - Ludwik Józef Stanisław Martin, ur. 22 sierpnia 1823 r., zmarł 29 lipca 1894 r.

• Matka - Maria Zelia Guerin, ur. 23 grudnia 1831 r., zmarła 28 sierpnia 1877 r.

Ludwik Martin i Zelia Guerin zawarli związek małżeński 13 lipca 1858 r. w Alençon.



SZKOŁA PODSTAWOWA Klasa V - VI

Eucharystia w życiu św. Teresy od Dzieciątka Jezus



Cel dydaktyczny: Ukazanie, czym była Eucharystia w życiu Św. Teresy od Dzieciątka Jezus.

Cel wychowawczy: Wychowywanie do głębszego przeżywania Eucharystii.

Metoda: Dialog, praca w grupach.

Pomoce: Pismo święte, Dzieje duszy , przygotowane fragmenty tekstów, kartki z bloku z napisem: EUCHARYSTIA, napisany na kartonowym pasku cytat z Ewangelii św. Mateusza (Mt 26, 26b-30).



MODLITWA

Pieśń: Hymn Kongresu Eucharystycznego.


PUNKT WYJŚCIA

Pieśń, którą przed chwilą śpiewaliśmy, wprowadziła nas w temat naszego spotkania. Zatrzymajmy się dzi­siaj nad tajemnicą Eucharystii i na jej zbawiennych owocach. Zobaczmy, jak na ten największy dar Boga dla ludzi - na Jezusa w Eucharystii - patrzyła św. Teresa od Dzieciątka Jezus. Jak przeżywała swoje zjed­noczenie z Chrystusem i czym była dla niej Euchary­stia w życiu codziennym?

Katecheta podaje krótki życiorys św. Teresy od Dz. Jezus.

PRZEKAZ TREŚCI

Katecheta dzieli klasę na cztery zespoły, każdy otrzymuje kartkę z napisem na środku: EUCHARYSTIA. Uczniowie zapisują to, co już wiedzą o Eucharystii - czas około 5 minut.

Przedstawiciele grup czytają zapisane treści, które można ująć w następujące punkty:

Eucharystia - Ofiarą.

Eucharystia - pokarmem duszy.

Eucharystia - zadatkiem wieczności.

Eucharystia - sakramentem zjednoczenia.

Chrystus w Najświętszym Sakramencie jest Najdosko­nalszą Ofiarą. Ofiara Chrystusa, rozpoczęta podczas Ostatniej Wieczerzy, dopełniona w sposób krwawy na Kalwarii, uobecnia się w sposób bezkrwawy w każ­dej Mszy św. To Jezus, którego czcimy w Eucharystii, oddał w ofierze krzyżowej swe Ciało i Krew dla na­szego zbawienia.

a) Czytanie Pisma św.

Katecheta poleca uczniom, aby otworzyli Pismo św., i wy­znacza jednego z nich do odczytania Ewangelii św. Mate­usza, a drugiego do zapalenia świecy. Wszyscy wstają.

- Światło Chrystusa.

- Bogu niech będą dzięki.

„A gdy o­ni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy bło­gosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: «Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje». Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: «Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przy­mierza, która za wielu będzie wylana na odpuszcze­nie grzechów. Lecz powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego». Po odśpiewaniu hymnu wyszli ku Górze Oliwnej" (Mt 26, 26-30).

- Oto Słowo Pańskie.

- Chwała Tobie, Chryste.

Następnie katecheta umieszcza na tablicy napis na karto­nowym pasku.

„«Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje». Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: «Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpu­szczenie grzechów»"(Mt 26, 26b-28).

Święta Teresa od Dzieciątka Jezus tak opisuje pewne wydarzenie:

„Pewnej Niedzieli, gdy oglądałam fotografię przedstawiającą naszego Pana na Krzyżu, uderzył mnie widok krwi, która spływała z jednej z Jego Boskich rąk. Ogarnął mnie wielki smutek na myśl, że ta krew spada na ziemię, a nikt nie kwapi się, by ją przyjąć, postanowiłam więc trwać w duchu u stóp Krzyża i przyjmować tę Boską rosę, która z niego spływa, z tym przeświadczeniem, że mam ją potem wylewać na dusze...".

Teresa właściwie odczytała intencję Jezusa - przyję­ła z wielką miłością ten Boski Pokarm, by potem, jak sama napisała, obficie „wylewać go na dusze". Z miłości do Boga i dla Niego pragnęła zbawiać du­sze. Zobaczmy więc teraz, jak to czyniła w konkret­nych sytuacjach?

b) Eucharystia w życiu św. Teresy

Uczniowie pracują w grupach; rozważając podany tekst sta­rają się odpowiedzieć na postawione pytania.

GRUPA I

„Dniem, w którym otrzymałam łaskę dojrzałości, czyli mojego całkowitego nawrócenia, był 25 grudnia 1886 r. Wróci­liśmy właśnie z Pasterki, podczas której miałam szczęście przyjąć Boga siły i mocy. W drodze powrotnej do Buisson­nets cieszyłam się, że pójdę zabrać moje buciki z kominka; ów stary zwyczaj sprawiał nam w dzieciństwie tak wielką radość, że Celina chciała mnie nadal traktować jak małe bobo... [...] Tatuś lubił patrzeć na moją radość, słuchać wesołych okrzyków towarzyszących wyciąganiu coraz to nowych niespodzianek z zaczarowanych bucików. [...] Je­zus chciał mi jednak pokazać, że wyzwalając mnie z dzie­cinnych słabostek, odbierze mi również te niewinne rado­ści. o­n to dopuścił, że Tatuś będąc zmęczony po powrocie z Pasterki, okazał znudzenie na widok moich bucików sto­jących na kominku i wyrzekł słowa, które mnie bardzo za­bolały: Całe szczęście, że w tym roku będzie to wreszcie po raz ostatni!... Celina, która znała moją wrażliwość spostrzegłszy łzy w moich oczach [...] zdawała sobie sprawę, jak mi było przykro. Tereso - zwróciła się do mnie - nie schodź, bę­dzie ci za trudno teraz oglądać buciki. Tymczasem Teresa już nie była ta sama; Jezus przemienił jej serce! Tłumiąc łzy, zbiegłam ze schodów i powstrzymując bicie serca, wzię­łam moje buciki stawiając je przed Tatusiem, po czym wy­ciągałam radośnie całą zawartość promieniując szczęściem jak królowa. Tatuś śmiał się i zdawał się być zadowolony, a Celina myślała, że to sen!... Na szczęście była to słodka rzeczywistość; Teresa odzyskała na zawsze moc duszy, którą utraciła w wieku lat czterech i pół!... [...] Jednym słowem, w serce moje wstąpiła miłość połączona z pragnieniem za­pomnienia o sobie, by innym sprawiać przyjemność, i od tej chwili poczułam się szczęśliwa!...".

> Dlaczego Teresa wracając z Pasterki była radosna i szczęśliwa?

> Na jaką próbę Bóg wystawił Teresę?

> Jaką prawdę zrozumiała Teresa? Jak ty byś postą­pił w tej sytuacji?

GRUPA II

„Słyszałam kiedyś, jak rozmawiano o wielkim zbrodniarzu, który miał być skazany na śmierć za straszne morderstwa; wszystko wskazywało na to, że umrze nie okazując żalu. Chciałam za wszelką cenę nie dopuścić do tego, by po­szedł do piekła, i wykorzystałam w tym celu wszystkie do­stępne mi środki. Mając świadomość, że sama z siebie nic nie mogę, ofiarowałam Dobremu Bogu wszelkie nieskoń­czone zasługi Naszego Pana, skarby Kościoła Świętego, wreszcie poprosiłam Celinę, by zamówiła Mszę św. w mo­ich intencjach. [...] Chciałam bowiem, by wszystkie stwo­rzenia zjednoczyły się ze mną w celu uzyskania łaski dla winnego. [...] Moja modlitwa została wysłuchana dosłow­nie! [...] Pranzini bez spowiedzi wstąpił na szafot i gotował się do włożenia głowy w ponury otwór, gdy nagle, poruszo­ny niespodziewanym natchnieniem, obrócił się, chwycił Kru­cyfiks podany mu przez kapłana i trzykroć ucałował jego święte rany! [...] Od tej łaski jedynej w swoim rodzaju moje pragnienie ratowania dusz wzrastało z każdym dniem".


> Jakie uczucia żywiła Teresa wobec owego zbrodniarza '?

> Jaką pomoc ofiarowała winnemu?

> .Takie pragnienie wypełniało serce Teresy? Czy stać by cię było na taką miłość'?

GRUPA III

„W czasie spacerów tatuś lubił dawać mi pieniążki, abym zanosiła je spotykanym ubogim. Któregoś dnia ujrzeliśmy jednego z nich, jak z trudem posuwał się o kulach; pode­szłam podać mu pieniążek, o­n jednak sądząc, że nie jest na tyle ubogim, by przyjmować jałmużnę, spojrzał na mnie ze smutnym uśmiechem i odmówił przyjęcia mojego daru. Nie potrafię wypowiedzieć, co działo się w moim sercu; chciałam go pocieszyć, przynieść mu ulgę, a tymczasem - myślałam - zrobiłam mu przykrość. Biedny chory mu­siał odgadnąć moje myśli, bo widziałam, jak się odwrócił i uśmiechnął się do mnie. Tatuś kupił mi ciastko, które chciałam mu ofiarować, ale nie śmiałam. Pragnęłam jed­nak ofiarować mu coś, czego przyjęcia nie mógłby odmówić, ponieważ czułam do niego wielką sympatię. [...]

Postanowiłam: Pomodlę się za mojego biednego w dniu pierwszej Komunii św.~ [...] ufam, że Dobry Bóg wysłuchał modlitwy, skoro sam dał takie natchnienie, by ją do Niego skierować w intencji jednego z jego cierpiących człon­ków...".

> W jakim celu Teresa podczas spacerów otrzymywała pieniążki?

> Dlaczego ten, którego chciała obdarować, nie przyjął jałmużny?

> Jakie postanowienie uczyniła Teresa? Jak pomagasz potrzebującym?

GRUPA IV

„Tak dobrze mnie przygotowałaś, moja Matko, że przyby­wając na pensję, umiałam więcej niż pozostałe dzieci w moim wieku; umieszczono mnie w klasie uczennic o wie­le większych ode mnie. Jedna z nich, mająca trzynaście czy czternaście lat, była niezbyt inteligentna, ale potrafiła imponować uczennicom, a nawet nauczycielkom. Widząc, że chociaż tak maleńka, jestem prawie zawsze pierwsza w klasie, niewątpliwie doświadczała wybaczalnej u pen­sjonarki zazdrości i odpłacała mi na tysiąc sposobów za moje małe sukcesy...

Będąc z natury nieśmiałą i delikatną, nie wiedziałam, jak się bronić, i nic nie mówiąc, tylko płakałam. [...] moje małe biedne serce cierpiało bardzo... Na szczęście każde­go wieczoru odnajdywałam swoje rodzinne ognisko, toteż radość wstępowała w moje serce; wskakiwałam na kolana mego Króla, opowiadając mu o otrzymanych stopniach, a jego pocałunek pozwalał mi zapomnieć o wszystkich tro­skach...".

> W jakiej klasie umieszczono Teresę? > Jakie trudności przeżywała Teresa?

> Czy trudne doświadczenia zmieniły stosunek Teresy do innych?

Jakie byłoby twoje zachowanie?

Rozmowa z uczniami na temat zadania, które mieli wyko­nać: trzy pytania dla trojga uczniów; może tych najbardziej nieśmiałych. Katecheta dodatkowo stawia pytania do ra­chunku sumienia, które pozostawia bez omówienia. Katecheta robi krótki wykład na temat Eucharystii, według punktów wyłonionych przez uczniów w punkcie wyjścia.

* EUCHARYSTIA - OFIARA

Ofiara - to nie tylko grosz dany biednemu, rzucony na tacę. Ofiara to wszystko, co dajemy z siebie dla dobra innych. To serce okazane bliźniemu, to praca lub czas poświęcony innym - to każdy wysiłek, coś własnego, coś co nas kosztuje, czego się wyzbywamy nie z musu, lecz dobrowolnie z miłości.

Teresa z wdzięcznością uczestniczyła w Eucharystycz­nej Ofierze Chrystusa, by potem każdą chwilę dnia znaczyć ofiarą i wyrzeczeniem.

* EUCHARYSTIA - POKARMEM DUSZY

Nie zaspokoją nas dobra doczesne: dobrobyt, sława, przyjemności. Pragniemy prawdy i miłości, zdrowia duszy, pełni życia i nieśmiertelności. Przychodzimy do Komunii św., abyśmy nie byli duchowo głodni i słabi, abyśmy nie ustali w drodze do zbawienia. Nie wystarczy ją tylko przyjmować - mówił do nas Ojciec święty w Warszawie w Kościele Św. Krzyża 13 czerwca 1987 r. o­na jest pokarmem, trzeba nią żyć. A św. Teresa doda: dzięki Niej żyjesz ty, a Chrystus chce, by dzięki tobie o­n mógł żyć w nich. Zbrodniarz otrzymał łaskę nawrócenia dzięki modlitwom i stara­niom św. Teresy.

* EUCHARYSTIA - ZADATKIEM NIEŚMIERTELNOŚCI

Nieśmiertelność to nie tylko nasze pragnienia pełni szczęścia, prawdy i dobra, ale to właściwy sens i cel naszego życia.

Teresa przyjmując Ciało Pańskie, zadatek nieśmier­telności, czyniła wszystko, by dzięki łasce Chrystusa, już tu na ziemi, żyć życiem duchowym, nadprzyro­dzonym i tego pragnęła dla innych, czasami przypad­kowo spotykanych braci. Rozumiała, że potrzebują­cemu może ofiarować coś, czego przyjęcia nie mógł­by odmówić.

* EUCHARYSTIA - SAKRAMENTEM ZJEDNOCZENIA

Nasza jedność z Bogiem winna prowadzić do jedno­ści z ludźmi. Pomimo że różni nas bardzo wiele, łączy nas poczucie, że wszyscy jesteśmy dziećmi Boga Ojca. Ten sam Chrystus przyjmowany w Eucharystii jest nie tylko moim, ale naszym Bogiem. o­n chce zbawienia i zjednoczenia wszystkich ludzi. Teresa czuła pragnienie Jezusa. Dla miłości Jezusa, choć nie było to łatwe, znosiła cierpliwie różne złośli­we uwagi i pretensje koleżanek.

Nasza więź z Jezusem w Eucharystii, nasze otwarcie na innych będzie najpiękniejszym podziękowaniem Bogu za Jego Miłość i obecność w Najświętszym Sa­kramencie.

INTERIORYZACJA

W chwili ciszy przemyśl, czy Eucharystię przeżywasz w sposób dynamiczny czy bierny. Czy pozwalasz Je­zusowi przemieniać swoje życie? Czy zamykasz się na Jego wezwania i jesteś obojętny? Dawanie siebie świadczy o miłości.

PODSUMOWANIE

Jako formę utrwalenia, proponujemy zastosowanie panto­mimy do wydarzeń z życia św. Teresy, np.:

- Teresa daje jałmużnę,

- Teresa na pensji wśród koleżanek.

Część końcowa

1. ZAPIS DO ZESZYTU

Uczniowie wpisują temat katechezy: „Eucharystia w życiu św. Teresy od Dzieciątka Jezus".
Pod tematem przepisują z tablicy punkty o Eucharystii.

2. ZADANIE DOMOWE

a) Przemyśl dzisiaj na modlitwie, jak wygląda twoje uczestnictwo w niedzielnej Eucharystii.

b) Ułóż krzyżówki z hasłami: EUCHARYSTIA, TERESA.

3. MODLITWA

Panie Jezu, obecny w Eucharystii. Ty dałeś siłę św. Teresie, by żyła całkowicie dla Ojca i dla ludzi, prze­mieniaj nas, byśmy wyzwalali się z własnego egoizmu każdego dnia, aż upodobnimy się do Ciebie, który je­steś, by nas obdarowywać. Prosimy Cię o to za przy­czyną św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Amen.



GIMNAZJUM Klasa I – III


Dojrzewanie Teresy w wierze



Cel dydaktyczny: Uświadomienie młodzieży, że dar wiary jest procesem podlegającym rozwojowi.

Cel wychowawczy: Ukazanie młodzieży wzoru cierpliwego dojrzewania w wierze, którym jest św. Teresa od Dzieciątka Jezus.

Metoda: Podająca.

Pomoce: Pismo św., zdjęcie samotnie rosnącego drzewa, fotografie św. Teresy od Dzieciątka Jezus Dzieje duszy.

MODLITWA

Wspólne odmówienie Aktu wiary.

PUNKT WYJŚCIA

Z pewnością nieraz w życiu widzieliście samotnie rosnące drzewo.

Katecheta pokazuje zdjęcie drzewa.

Przyjemnością jest usiąść w cieniu takiego drzewa podczas upalnego południa. Jakże burzliwy dramat swego istnienia przeżywa to drzewo, gdy przychodzą silne wiatry. Nagina się i miota. Wśród tych silnych porywów, ale dzięki mocnym korzeniom, którymi przyroda je obdarzyła, przetrwa jeszcze niejedną na­wałnicę.

Podobnie rzecz ma się z naszym życiem religijnym, a konkretnie - z wiarą. Dzisiejsze czasy przynoszą nam wiele zagrożeń i trudności, które dotykają nasze­go wnętrza, a nieraz powodują kryzys wiary.

W dzisiejszej katechezie pragnę przedstawić wam postać św. Teresy od Dzieciątka Jezus, ukazując jej dojrzewanie w wierze.

PRZEKAZ TREŚCI

a) Czytanie Pisma św.

Posłuchajmy najpierw słów Pisma św.

„Po tym zaś poznajemy, że Go [Jezusa Chrystusa] zna­my, jeżeli zachowujemy Jego przykazania. Kto mówi: «Znam Go», a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy. Kto zaś zachowuje Jego naukę, w tym naprawdę miłość Boża jest dosko­nała. Po tym właśnie poznajemy, że jesteśmy w Nim. Kto twierdzi, że w Nim trwa, powinien również sam postępować tak, jak o­n postępował [...] Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwa­ni dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. Świat zaś dlatego nas nie zna, że nie poznał Jego. Umiłowa­ni, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się obja­wi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go ta­kim, jakim jest. Każdy zaś, kto pokłada w Nim tę nadzieję, uświęca się, podobnie jak o­n jest święty". (1 J 2,3-6;3,1-3).

Są to słowa uwrażliwiające nas na życie według nauki Jezusa Chrystusa. Jeżeli otrzymaliśmy chrzest święty i czujemy się chrześcijanami, nasze życie powinno być czytelnym znakiem obecności Boga w nas.

> Czy zawsze tak jest?

> Czy bierzemy odpowiedzialność za rozwój swojej wiary?

Posłuchajmy przykładu:

„Mariola była uczennicą II klasy LO. Zawsze była przygotowana do lekcji, chodziła do Kościoła, modli­ła się. Nie można jej było niczego zarzucić. Pewnego razu koleżanki namówiły ją na ucieczkę z lekcji języ­ka polskiego. Posłuchała. Od tego dnia rozpoczęły się jej drobne problemy z nauczycielką, z rodzicami, a przez to z wiarą. Miała żal do Boga, że nie zakrył tak małego jej błędu. Inni przecież popełniają więk­sze i nie ponoszą żadnych konsekwencji. Zaczęła za­łamywać się w wierze".

b) Teresa i jej wiara

Wiara to proces podlegający rozwojowi. Wraz z wie­kiem musi wzrastać i dojrzewać.

Teresa Martin urodziła się w Alençon pod koniec XIX wieku. Czy może nam, młodzieży XXI wieku, coś zaofiarować? Przeanalizujmy jej życie wiary, a znajdziemy odpowiedź na to pytanie.

* WIARA W DZIECIŃSTWIE

W rodzinie św. Teresy panowała głęboka wiara w Boga i atmosfera zaufania do Stwórcy. Każde nowo naro­dzone dziecko zostało ochrzczone i było wprowadza­ne od najwcześniejszych lat w życie Boże. Teresa była, dzięki wierze rodziców, rozmiłowana w Bogu. Sama wyznała w swoich pamiętnikach, że nic nie odmówiła Bogu od trzeciego roku życia.

- Teresa wspominała pacierze odmawiane wieczo­rem razem ze swoją mamą.

- Wspominała również długie rozmowy z Celiną w ogrodzie i odliczanie pobożnych praktyk, czyli do­brych uczynków.

- Z miłością wspominała zimowe, niedzielne wieczory, kiedy ojciec, trzymając Teresę i Celinę na kola­nach, śpiewał pobożne pieśni albo recytował wiersze pełne prawd Bożych. Na zakończenie była wspólna modlitwa, a Teresa patrzyła wówczas na ojca, by się przekonać, jak modlą się święci.

- Teresa lubiła też chodzić z ojcem na spacery, a szczególnie wstępować do Kościoła na adorację Pana Jezusa.



* DOŚWIADCZENIA WIARY

Doświadczenia w życiu Teresy rozpoczęły się z chwi­lą śmierci matki. Teresa wówczas miała cztery i pół roku i przeżywała utratę ukochanej mamy boleśnie.

Gdy z czasem musiała zmierzyć się z następnymi cier­pieniami, jak odejście jej drogiej siostry Pauliny do Karmelu, jej wrażliwość nie wytrzymała. Zachorowała na dziwną chorobę, od której uwolnił ją uśmiech Naj­świętszej Maryi Panny. Do końca życia była przeko­nana o łasce uzdrowienia uzyskanej dzięki Maryi.



* ŁASKA BOŻEGO NARODZENIA

Do 13 roku życia Teresa przeżywała wszystko bar­dzo emocjonalnie. Gdy po powrocie z Pasterki 1886 r. usłyszała gorzkie słowa ojca, że jest już za duża, by otrzymywać prezenty do bucików ustawionych na ko­minku, zareagowała niespodziewanie. W jednej chwili, dzięki mocy Chrystusa, odzyskała moc duszy i już na zawsze znikła jej nadwrażliwość. Od tej błogosławio­nej nocy i łaski nawrócenia praktykowanie cnoty sta­ło się dla niej czymś naturalnym.



* PODJĘCIE ŻYCIA ZAKONNEGO Z CZYSTEJ INTENCJI

Teresa w wieku 15 lat podejmuje bardzo dojrzałą de­cyzję wstąpienia do zakonu klauzurowego, do Kar­melu. Idzie do winnicy Pana z czystej miłości ku Bogu. Rozmiłowana w Bogu od dzieciństwa szybko dojrza­ła do ofiary z siebie samej dla dzieł Bożych. Pisze:

„Wreszcie nadszedł piękny dzień mych zaślubin". [...] Ran­kiem ósmego września [1890 r., w poniedziałek] czułam, że zalewa mnie rzeka pokoju, i w tym pokoju, <który prze­wyższa wszelki umysł, złożyłam swoje Święte Śluby. [...], Moje zjednoczenie z Jezusem dokonało się nie pośród pio­runów i błyskawic, to znaczy łask nadzwyczajnych, ale w tchnieniu lekkiego wietrzyka, podobnego temu, który sły­szał na górze nasz ojciec św. Eliasz... 0 jakież to łaski nie prosiłam tego dnia!... Czułam się rzeczywiście KRÓLOWĄ, korzystałam, więc z mego tytułu, by uwolnić więźniów, by uzyskać u Króla łaski dla Jego niewdzięcznych poddanych, chciałam wreszcie uwolnić wszystkie dusze z czyśćca i nawrócić grzeszników... [...] Oddałam się Jezusowi, aby zawsze doskonale wypełniał we mnie swoją wolę, bez żad­nej przeszkody ze strony stworzeń...".

Dodaje również: „czułam, że czas nie odbierze mi mego szczęścia...".



Teresa zawierzyła swój los i młode życie całkowicie i bezgranicznie Bogu. Czy stać nas na takie zawierze­nie Bogu i złożenie własnego losu w ręce Boga, kocha­jącego Ojca? Jeżeli nie, to dlaczego?



* DOJRZEWANIE WIARY PODCZAS CHOROBY

Nieuleczalna wówczas choroba, gruźlica, zaatakowa­ła młody organizm Teresy. Do cierpień fizycznych do­łączyły się również oschłości wiary. Ta przeogromna próba wiary trwała 18 miesięcy. 5 kwietnia 1896 r. Teresa pisała:

„Myśl o Niebie, tak dla mnie słodka, stała się przedmiotem walki i udręki...".

Dalej czytamy:

„A oto nagle otaczające mnie mgły zgęstniały, przeniknęły aż do wnętrza mej duszy i zasnuły ją do tego stopnia, że nie jestem już w stanie odnaleźć w niej słodkiego obrazu mojej Ojczyzny - wszystko zniknęło! Jeśli biedne moje serce zmęczone otaczającymi je ciemnościami chce znaleźć wytchnienie wspominając promienny kraj, ku któremu się wyrywa, udręczenie wzmaga się jeszcze. Zdaje mi się, jakoby te ciemności szydziły ze mnie, zapożyczając głosu bezbożników: Marzysz o światłości, o ojczyźnie napełnionej cudowną wonią, marzysz o wiecznym posiadaniu Stwórcy [...]. Naprzód, naprzód ciesz się na śmierć, która ci da nie to, czego oczekujesz, ale noc jeszcze głębszą, noc ni­cości>".

Te ciemności wiary trwały do samej śmierci Teresy. Dzięki silnej woli Teresa - mimo boleśnie przeży­wanej walki duchowej - nie odłączyła się od Stwór­cy, co pozwoliło jej uczestniczyć w zbawczym planie odkupienia świata. Teresa umiała wykorzystać te do­świadczenia ku własnemu uświęceniu i pożytkowi bli­źnich.



* ŚMIERĆ W EKSTAZIE MIŁOŚCI

Teresa do swojej śmierci była przygotowana. Mimo że miała 24 lata, nie żal jej było rozstać się z tym świa­tem. Czekała na tę chwilę, a w momencie śmierci za­wołała:

„O! Kocham Go!.. Mój Boże, kocham Cię".

Teresa oddała się na własność Bogu jako całopalna ofiara Miłości Miłosiernej. Uczyniła to 9 czerwca 1895 r. w Uroczystość Trójcy Świętej poprzez Akt ofia­rowania się Miłości Miłosiernej, ułożony przez nią samą. Ostatecznie stała się tą piękną, czystą i miłą Bogu ofiarą 30 września 1897 r. Teresa żywo pragnęła takiej śmierci jak Jezus na krzyżu, więc nie ominął jej kielich goryczy i cierpienia.

* PEWNOŚĆ DALSZEJ POSŁUGI PO ŚMIERCI WOBEC LUDZI

Teresa wiedziona mądrością Bożą zapewniała wiele razy:

„Po mojej śmierci spuszczać będę na ziemię deszcz róż".

"Nie spocznę do końca świata, dopóki będą dusze, które trzeba zbawiać".



Posłuchajmy świadectwa:

„Pewien argentyński ksiądz mieszkający w Androgue, w czterdziestotysięcznym mieście położonym 25 km od Buenos Aires, opisał zdarzenie, które przytrafiło się jednemu z jego przyjaciół. Choroba serca zmusiła pana Lopez do odejścia w zeszłym roku na wcześniejszą emeryturę. Ale brakowało mu jakiegoś urzędowego papierka, którego bank w Androgue nie był w stanie wydać z powodu przeprowadzki do nowego lokalu. I wówczas pan Lopez zwrócił się do św. Teresy: «Św. Teresko, spraw, żebym zdobył ten dokument!». Pierwsza nowenna nie przyniosła rezultatu. 9 czerw­ca 1987 roku (rocznica dnia, w którym Teresa ofiaro­wała się Miłości Miłosiernej) rozpoczął drugą. 12 czerwca wezwano go do banku.

- Proszę pana, ta pana zakonnica jest wspaniała! - Jaka zakonnica?

- Ta, którą pan przysłał!

- To jakaś pomyłka, nikogo nie przysyłałem!

- Jak to nie?! Przed chwilą przy okienku była zakon­nica!

Ona jest niesamowita, zna nasze archiwa lepiej niż my! - Jak to?

-Powiedziała do mnie tak: «Zaświadczenie, którego potrzebuje pan Lopez, znajduje się w archiwum na przedostatniej stronie 23 tomu». Widząc moje niezde­cydowanie, dodała z naciskiem: «Proszę, niech pan to zrobi dla niego!». Poszedłem sprawdzić w archiwum i znalazłem dokument we wskazanym miejscu, ale gdy wróciłem do okienka, zakonnicy już nie było:

- Zaczynam pojmować! Jak o­na była ubrana?

Pan Lopez wyciągnął z kieszeni obrazek Teresy i po­kazał urzędnikowi:

- Czy to o­na?

- Dokładnie ta sama! Właśnie o­na przyszła w pana sprawie!".

INTERIORYZACJA

Zauważmy, jak wielkim i twórczym procesem w roz­woju osobowości jest wiara. o­na kształtuje nasze czło­wieczeństwo i wewnętrzne, najgłębsze wartości. To wiara uskrzydla naszą nadzieję i ożywia miłość. Otrzy­mujemy od Boga tyle, ile się spodziewamy.

Na przykładzie św. Teresy można zauważyć, że nadzie­ja ta sięga również życia w wieczności i realizacji wła­snej misji życiowej po śmierci. Zechciejmy tak czu­wać i kształtować swoją wiarę, jak to czyniła św. Te­resa od Dzieciątka Jezus.

PODSUMOWANIE

Spróbujmy wspólnie narysować linię obrazującą roz­wój wiary u św. Teresy.

Katecheta rysuje na tablicy.

Młodość ma swoje wzloty i upadki. Musicie zdawać sobie z tego sprawę. Nie zniechęcajmy się upadkami, ale dźwigajmy się, by przychodzący Chrystus zastał nas czuwających i przygotowanych na spotkanie z Nim.

W domu przeanalizujcie swoje życie wiary i narysuj­cie własną linię rozwoju wiary nanosząc na linię po­ziomą różne momenty swojego życia. Może rozbu­dziły twoją wiarę jakieś rekolekcje, udział w piel­grzymce, jakaś dobra, przeczytana książka, czy obej­rzany i przeżyty film.

Część końcowa

1. ZAPIS DO ZESZYTU

Uczniowie wpisują temat katechezy: „Dojrzewanie Teresy w wierze".

Jako notatkę przerysowują z tablicy wykres przedstawiają­cy rozwój wiary w życiu św. Teresy.

2. ZADANIE DOMOWE

Narysuj własną linię rozwoju wiary według własnych doświadczeń.

3. MODLITWA

Jezu! Wierzę, że nic nie dzieje się bez Twojej woli. Ten poruszony dzisiaj temat o dojrzewaniu wiary jest tak bardzo mi potrzebny i aktualny w moim młodym życiu. Uświadamia mi, że o łaskę wiary trzeba wciąż zabiegać. Proszę Cię, podtrzymuj we mnie ten pło­mień zapalony na chrzcie świętym. Amen.




LICEUM PROFILOWANE lub SZKOŁA ZAWODOWA

Święta Teresa. Odczytanie i realizacja własnego powołania.



Cel dydaktyczny: Ukazanie młodzieży postaci św. Teresy od Dzieciątka Jezus.

Cel wychowawczy: Zachęcenie do odpowiedzialnego traktowania swojego życia, własnego powołania wyboru w życiu właściwych wartości.

Metoda: Podająca.

Pomoce: Pismo św., Jan Paweł II; List do Młodych, pisma św. Teresy.

MODLITWA

Śpiew pieśni: Panie, Ty mnie wybrałeś.

PUNKT WYJŚCIA

Bardzo często słyszymy słowo „POWOŁANIE". Co o­no oznacza? Jakie treści zawiera?

Posłuchajmy świadectw. Mogą być świadectwa osobiste.

Koleżanki wybierały się na studia, z rozmachem pla­nowały przyszłość. Chciałam robić tak jak o­ne. Ale im więcej planowałam sobie przyszłość na wzór rówieśników, tym częściej przenikała mnie myśl: a jednak będzie inaczej». Jak mogłam, odsuwałam tę myśl, która towarzyszyła mi w głębi serca od wcze­snego dzieciństwa. Nie chciałam być Siostrą. Wysła­łam dokumenty na uczelnię i zaczęłam przygotowania do egzaminów, Decyzja zapadła nagle. Czytając za­wiadomienie o egzaminach wstępnych zrozumiałam bardzo wyraźnie, że nie tędy moja droga i że powin­nam pójść do zakonu. Powiedziałam o tym rodzicom. W najbliższych dniach zamiast na egzamin, pojecha­łam na rekolekcje do sióstr. Od czasu do czasu przeni­kała mnie myśl, czy się nie mylę. Bóg przyszedł mi z pomocą bardzo zwyczajnie. Wieczorem śpiewałyśmy różne religijne pieśni. Refren jednej z nich uderzył mnie głęboko: «I wiem, przyjdzie dzień szczęśliwy, gdy przygarniesz mnie». Zrozumiałam to jako odpo­wiedź daną mi przez Boga. Odbierałam treści tych słów jako zapewnienie: jedynie wtedy będę szczęśliwa, gdy Bóg mnie przygarnie i gdy sama pozwolę się Bogu przygarnąć. Szczęśliwy dzień, o którym śpiewałam, wyobrażałam sobie jako ten, w którym całkowicie po­święcę się Bogu. Refren tej piosenki jest mi do dziś bardzo drogi i bliski, bo wierzę, że Bóg mnie napraw­dę przygarnął" (Zakonnica, lat 27, dziewięć lat w za­konie).

„Zaprowadził mnie tam pewien ksiądz. Kochał św. Tereskę, więc zaprowadził mnie do Karmelu, do sióstr na Wolskiej. Przedstawił mnie sio­strze, której nie widziałem. Była za kratą.

- No, mów czego chcesz. Przyprowadziłem go tutaj, a o­n stoi i nic nie mówi!

- Proszę siostry - zacząłem - ja będę miał prymi­cję. Niech się siostra za mnie pomodli.

- Dobrze, a jak księdzu na imię?

- Józef, ale to nie takie ważne. Będzie siostra pamię­tać?

- Tak. Zawsze.

- A jakie jest imię siostry?

- To niepotrzebne. Będę dla Księdza siostrą. Wierzę, że modli się za mnie. Mam tylko kłopot. Czasem chcę jej podziękować. Czasem prosić - módl się więcej, mocniej. Ale jak to zrobić, skoro mam niezna­jomą siostrę?" (ks. Biskup Józef Zawitkowski).

PRZEKAZ TREŚCI

a) Zagadnienie powołania

W dziele stwórczym i zbawczym Bóg udziela powo­łania, które jest skierowane do całej ludzkości i do każ­dego człowieka indywidualnie. Jest to:

> Wezwanie do życia na obraz i podobieństwo Boże, a w konsekwencji do zbawienia.

> Wezwanie do udziału w dziele stwórczym przez podjęcie zadań przekazywania życia na drodze życia małżeńskiego.

> Szczególne zaangażowanie się w sprawy i dzieła Boże na drodze życia kapłańskiego czy zakonnego.

Jest wiele ścieżek realizacji tych naszych zadań. W każdym powołaniu odnajdujemy:

- Boże wezwanie,

- ludzką odpowiedź na to wezwanie.

W powołaniu kapłańskim i zakonnym chodzi o całko­wite zaangażowanie się w sprawę i prace o charakte­rze nadprzyrodzonym. Jest to życie oddane Bogu dla Jego Boskich spraw i zadań.

b) Czytanie Pisma św.

„Gdy wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?». Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę». o­n Mu rzekł: «Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości». Wtedy Je­zus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną. Lecz o­n spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości" (Mk 10,17-22).

W roku 1985 Ojciec św. Jan Paweł II wystosował list do młodych całego świata. List jest rozważaniem prze­czytanego właśnie fragmentu Ewangelii świętego Mar­ka, ukazującym rozmowę Pana Jezusa z bogatym mło­dzieńcem.

Skoro całe nasze życie od poczęcia aż do naturalnej śmierci jest naznaczone Bożą obecnością i Jego wiel­ką miłością, dlatego i poszczególne etapy tego życia powinniśmy przeżywać w promieniach Bożego od­działywania.

c) Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza

Podane niżej fakty można traktować wybiórczo, według uznania katechetów.

Na dzisiejszej katechezie, ze względu na postać św. Teresy od Dzieciątka Jezus, będziemy rozważać po­wołanie zakonne. Przypatrzymy się powołaniu św. Teresy, której relikwie przybędą do Polski i naszej Diecezji w maju br.

Jak św. Teresa odkryła i realizowała powołanie zakon­ne w swoim życiu?

Teresa Martin urodziła się 2 stycznia 1873 r. w Alen­ęon, we Francji, jako dziewiąte dziecko w rodzinie Ludwika i Zelii Martin. Z pięciu żyjących córek była najmłodsza.

Rodzice Teresy byli głęboko wierzącymi i praktyku­jącymi katolikami. Codziennie rano uczestniczyli we Mszy św. i tę miłość do Eucharystii i Kościoła prze­kazali swoim córkom. W efekcie wszystkie córki obra­ły drogę życia zakonnego. Maria, Paulina, Teresa, a po śmierci ojca także Celina, zostały karmelitanka­mi i były w klasztorze Sióstr Karmelitanek Bosych w Lisieux, a Leonia, po wielu nieudanych próbach życia zakonnego, przeżyła swoje świątobliwe życie u Sióstr Wizytek w Caen.

20-letnia Paulina wstąpiła do Karmelu w 1882 r. Było to wydarzenie bolesne dla Teresy, ale pozostawiło ślad w postaci decyzji:

„Poczułam, że Karmel jest tą pustynią, na którą i mnie Pan Bóg wzywa, bym się w niej ukryła... Przeświadczenie o tym było tak mocne, że usuwało z serca wszelką wątpliwość. To nie było marzenie dziecka, które łatwo daje się innym pociągnąć, ale pewność wezwania Bożego; chciałam pójść do Karmelu nie ze względu na Paulinę, ale dla samego Jezusa...".

Dzień Pierwszej Komunii św., 8 maja 1884 r., u jede­nastoletniej dziewczynki był wydarzeniem nader we­wnętrznym. Oto co wspomina:

„Czułam, że jestem kochaną i sama również mówiłam: Kocham Cię, oddaję się Tobie na zawsze. Nie było żadnych próśb, zmagań, ofiar; już dawno Jezus i biedna mata Teresa spojrzeli na siebie i zrozumieli się... Tego dnia nie było to już spojrzenie, ale zjednoczenie; nie było już dwojga; Tere­sa znikła jak kropla wody w głębinach oceanu. Pozostał sam Jezus; o­n był mistrzem, Królem. Czyż Teresa nie prosi­ła by zabrał jej wolność, gdyż wolność napawała ją lę­kiem; czuła się tak słaba, tak nędzna, że pragnęła na za­wsze połączyć się z Bożą Mocą!...".

Teresa zrozumiała dokładnie wezwanie Boga do ży­cia na wzór i podobieństwo Boże. Wcześniej niż inni zrozumiała tajemnicę zjednoczenia z Bogiem w od­daniu Bogu własnej woli. Ta głębia ducha zaowo­cowała w życiu Teresy bardzo szybko. Zaraz po wstą­pieniu Pauliny do Karmelu Teresa wspomina:

„Rankiem tego dnia, kiedy miałam iść do rozmównicy, leżąc jeszcze w łóżku, zastanawiałam się nad sobą [...] i zadałam sobie pytanie, jakie imię będę miała w Karmelu. [...] Nagle pomyślałam o Maleńkim Jezusie, którego tak kochałam, i powiedziałam sobie: 0! jakże byłabym szczę­śliwa, gdyby mnie nazwano Teresą od Dzieciątka Jezus! W rozmównicy nie powiedziałam ani słowa o moim śnie na jawie, ale dobrej Matce Marii od św. Gonzagi [...] przyszło na myśl, aby nazwać mnie wyśnionym imieniem... Nie po­siadałam się z radości, a tę szczęśliwą zgodność myśli uzna­łam za objaw delikatności mego Umiłowanego Małego Je­zusa".

Czy Teresa wybierała Jezusa i drogę życia zakonnego świadomie i odpowiedzialnie?

Tak! Sama zresztą mówi:

„Pan Bóg dał mi łaskę poznania świata na tyle, bym mogła nim wzgardzić i oddalić się od niego. Mogę powiedzieć, że nastąpiło to podczas mego pobytu w Alençon, kiedy to za­częłam po raz pierwszy wchodzić w świat. [...] I widzę, że wszystko pod Słońcem jest marnością i udręczeniem ducha [por. Koh 2, 11 ]..., że jedyne dobro to kochać Boga z całego serca swego i być tu na ziemi ubogim w duchu... Być może, że Jezus chciał mi pokazać świat, zanim nawiedził mnie po raz pierwszy, abym zupełnie dobrowolnie mo­gła wybrać tę drogę, po której postępowanie miałam Mu przyobiecać".

Teresa wspomina tu o swoim wakacyjnym pobycie u przyjaciół w Alençon w sierpniu. Miała wówczas 10 lat. Podczas lektur różnych książek Teresa jako nastolat­ka identyfikowała się z ich bohaterami, m.in. z Joanną d' Arc, rozpalała swoje serce czytając o ich różnych czynach. Mówiła:

„Zdawało mi się, że czuję w sobie ten sam zapał, który ich ożywiał, to samo natchnienie pochodzące z Nieba. Otrzymałam wówczas łaskę, którą uważałam zawsze za jedną z największych w mym życiu. [...] Byłam przekonana, że uro­dziłam się do chwały, i kiedy szukałam sposobu, by ją osią­gnąć, Dobry Bóg natchnął mnie myślami. [...] Zrozumiałam, że moja chwała nie ukaże się oczom śmiertelnych, że o­na polegać będzie na tym, by stać się wielką Świętą!!!...".

Dzięki tej żywej religijności wyniesionej z domu ro­dzinnego, Teresa była rozmiłowana w Bogu i z Bo­giem, od lat dziecięcych, wiązała swoje życie. Stąd odczytanie w jej życiu powołania zakonnego nie było żadnym problemem.

W wieku 15 lat podjęła decyzję o wstąpieniu do Kar­melu w Lisieux, gdyż bardzo pragnęła zjednoczenia się z Bogiem. Po otrzymaniu zgody od swego ojca Ludwika Martin, musiała przejść przez wiele cierpień, by to powołanie zrealizować. Sprzeciw wyrazili:

- wuj Izydor Guerin, który po śmierci swej siostry był prawnym opiekunem siostrzenic;

- ks. Delatroette, zwierzchnik Karmelu, proboszcz parafii św. Jakuba;

- ks. Hugonin, biskup Bayeux.

Teresa pisze:

„Im bliżej byłam celu, tym bardziej moje sprawy się komplikowały. Dusza moja była pełna goryczy, ale i pokoju, szukałam jedynie woli Dobrego Boga".

4 października 1887 r. Teresa udała się do Rzymu do Ojca św. Leona XIII i jego prosiła o pozwolenie wstą­pienia do Karmelu w 15 roku życia. Wizyta u Ojca św. również nie przyniosła rozwiązania. Teresa wy­znaje:

„Zdajesz sobie sprawę, moja droga Matko, jak smutną była piłeczka, kiedy się znalazła na ziemi... Wbrew wszelkiej nadziei nie przestawałam jednak ufać".

Ostatecznie Teresa wstąpiła do Karmelu w następnym roku -1888, w kwietniu. Miała wówczas 15 lat
i trzy miesiące.

9 kwietnia 1888 roku cała rodzina i przyjaciele wraz z Teresą uczestniczyli w porannej Mszy św. A tak wspomina ten dzień sama Teresa:

„Gdy Jezus zstępował do serc mych najbliższych, słyszałam wokół siebie stłumione łkanie; tylko ja jedna nie pła­kałam, czułam jednak tak gwałtowne bicie serca, że kiedy dano znak, by zbliżyć się do drzwi klauzurowych, zdawało mi się, iż nie będę w stanie podejść. [...] Nareszcie ziściły się moje pragnienia; w duszy zapanował POKÓJ tak słodki i głęboki, że niepodobna tego wyrazić. Od lat siedmiu i pół ów pokój wewnętrzny jest moim udziałem i nie opuścił mnie pośród najcięższych nawet doświadczeń".

Co zastała Teresa w Karmelu? Co stało się treścią jej życia po wstąpieniu?

„Cela, przeznaczona od początku dla Teresy, była miej­scem, gdzie nie tylko spała, lecz również spędzała dłu­gie godziny na modlitwie i pracy w samotności. Był to pokoik o szerokości około dwóch metrów i oko­ło czterech metrów długości. Skromne umeblowanie stanowiło łóżko, klęcznik, a w kąciku - miednica i dzbanek na wodę".

Kaplica, inaczej chór, znajdowała się z prawej strony ołtarza, od którego dzieliła ją gruba krata.

Siostry spędzały tam codziennie od pięciu do sześciu godzin na modlitwie. Recytowały brewiarz, każdego dnia rano i wieczorem poświęcały godzinę na cichą modlitwę, uczestniczyły codziennie ze swego chóru we Mszy św. i często, a szczególnie w dni świąteczne, adorowały tam Najświętszy Sakrament.

„Dość późno, bo około godziny dwudziestej drugiej trzydzieści kładły się spać, po uprzednim odmówie­niu najdłuższego w ciągu dnia nabożeństwa - Ofi­cjum".

Przestrzegano w całym domu ciszy. „Przerywano ją jednak dwa razy dziennie podczas wspólnych rekrea­cji poprzedzających posiłki.

Resztę dnia poświęcano pracy służącej utrzymaniu domu, ogrodu, warzywniaka oraz robótkom ręcznym, ze sprzedaży, których zasilany był budżet domowy. Za czasów Teresy były to głównie hafty i malowane obraz­ki religijne".

W chwili, gdy Teresa przybyła do Karmelu w Lisieux, wspólnota liczyła dwadzieścia sześć sióstr. Przełożo­ną była matka Maria od św. Gonzagi, wartościowa i religijna kobieta, lecz niekiedy zazdrosna o swój au­torytet.

Dużą rolę we wspólnocie zaczynała odgrywać druga siostra Teresy - Paulina - nosząca imię siostry Agnieszki od Jezusa. Wkrótce miała objąć urząd mat­ki Marii od św. Gonzagi.

Jak Teresa realizowała swoje powołanie?

„Rankiem 8 września czułam, że zalewa mnie rzeka pokoju, i w tym pokoju, <który przewyższa wszelki umysł, złożyłam swoje święte śluby... Moje zjednoczenie z Jezusem dokonało się nie pośród piorunów i błyskawic, to znaczy łask nadprzyrodzonych, ale w tchnieniu lekkiego wietrzyka”

Żyła Bogiem wykonując różne prace: w zakrystii, przy praniu, w ogrodzie itp. Nigdy dobrowolnie nie utraci­ła daru Bożego, jakim był pokój serca. Szukała dróg odnalezienia świętości i codziennie realizowała mi­łość bliźniego w konkretnych sytuacjach.

Czuła się „dzieckiem Kościoła" i temu Kościołowi powierzała swoje życie, codzienne ofiary, umartwie­nia, małe zwycięstwa w miłości bliźniego, podjęła się modlitwy za dwóch misjonarzy.

Żyła miłością do Pisma św. i w nim szukała sposobów rozwoju swojego powołania i pragnienia świętości. Ze względu na radykalizm życia, jaki przyjęła, zre­sztą zgodnie z przepisami zakonnymi, nie szukała uni­ków w przyjmowaniu ciężaru dnia codziennego.

Klasztor zimą nie był ogrzewany. Teresa nigdy o nic dodatkowego nie prosiła, by się rozgrzać. Przy końcu życia wyznała, że umiera z zimna.

Wiele potraw jej organizm źle przyjmował, np. mle­ko, słodycze, przypalone ryby, omlety (siostry karme­litanki nigdy nie jedzą mięsa). Teresa nie wyznała, co jej szkodzi. Zawsze jadła to, co jej podano.

Gdy pojawiły się u niej oznaki choroby (gruźlicy) i miała krwotoki, nie prosiła o zwolnienia w zacho­wywaniu reguły i surowości dnia.

Teresa pragnęła umrzeć z miłości. Gdy była już bar­dzo chora, zwierzyła się matce Agnieszce:

„Z jakim pragnieniem i z jaką pociechą powtarzałam od początku mego życia zakonnego inne słowa naszego ojca św. Jana od Krzyża: •Jest rzeczą wielkiej wagi, żeby dusza ćwiczyła się wiele w miłości, a strawiwszy się szybko nie zatrzymywała się tu na ziemi, lecz rychło doszła do ogląda­nia Boga twarzą w twarz>".

9 czerwca wyznaje: „Nie mam więcej pragnień nad to, aby kochać aż do śmierci z miłości".

30 września w chwili konania wypowiedziała znamien­ne słowa:

„O!... kocham Go!... MÓJ BOŻE, JA... KOCHAM... CIĘ!!!".

„Jej twarz odzyskała barwę lilii, jaką miała będąc w pełni zdrowia. Jej oczy utkwione były w górze ja­śniały pokojem i radością . To uniesienie trwało chwi­lę, mniej więcej czas potrzebny do odmówienia Cre­do i Teresa wydała ostatnie tchnienie".

Powróćmy do naszego pytania. Czy Teresa zrea­lizowała swoje powołanie?

Jak najbardziej. Ale była to droga zaparcia się siebie, ufności Bogu, oddania Mu się bez zastrzeżeń, droga prawdziwej miłości, dalekosiężnego patrzenia, rezy­gnacji z różnych namiastek życia itp.

Na tej drodze odnalazła Boga, siebie i własną świę­tość.

INTERIORYZACJA

Pomyślmy! Jak często takie wartości uznajemy za swoje? Jak często kryterium naszych czynów i za­chowań jest prawdziwa miłość?

Czy można budować własną przyszłość bez Boga i i Jego zasad?

Na czym mamy opierać drogę własnego życia?

Ojciec Święty we wspomnianym Liście do Młodych pisze:

„Jesteście mocni (tą) Bożą nauką, jesteście mocni (tą) modlitwą. Jesteście mocni - gdyż o­na zaszczepia w Was miłość, życzliwość, poszanowanie dla człowie­ka, dla jego życia, godności, sumienia, przekonań i praw. Skoro «znacie Ojca», jesteście mocni mocą ludzkiego braterstwa".

Obyśmy w tym braterstwie wobec bliźniego umieli odkryć własne życiowe powołanie, nie unikając trudu życia kapłańskiego czy zakonnego, jeżeli taka będzie wola Boża.

PODSUMOWANIE

Podajcie ważniejsze momenty z życia św. Teresy mówiące o jej odpowiedzi na Boże powołanie.

Część końcowa

1. ZAPIS DO ZESZYTU

Temat: „Święta Teresa. Odczytanie i realizacja własnego powołania".



Zapis do zeszytu:

Maria Franciszka Teresa Martin urodziła się w Alençon w 1873 r. Wychowana w pobożnej rodzinie chrześcijańskiej i w internacie Benedyktynek w Lisieux, w piętnastym roku życia wstąpiła do klasztoru Karmelitanek i otrzymała imię Teresy od Dzieciątka. Jezus. W życiu zakonnym starała się z miłości ku Bogu doskonale spełniać wszystkie, nawet najmniejsze, obowiązki. Nazwała tę drogę do doskonałości „małą drogą dziecięctwa duchowego". Widząc, że miłość Boża jest zapomniana, ofiarowała się Bogu za zbawienie świata. Swoje przeżycia duchowe opisała w książce znanej jako Dzieje duszy. Umarła 30 września 1897 r., zapowiadając, że nie przestanie „dobrze czynić na ziemi". Jest patronką misji katolickich.

2. ZADANIE DOMOWE

Podczas wieczornej modlitwy porozmawiaj z Bogiem o swoim osobistym powołaniu.

3. MODLITWA

Modlitwa o dobry wybór swojego powołania.


Przeznaczeni.plPłockie strony

Wymiana Banerow Stron Chrzescijanskich
Friends link: visio-2013-pro-key microsoft-stellt-android-smartphone-projekt-key GĂźnstiges-8-Zoll-Tablet-von-MAS-Elektronik-key Microsoft-Project-2013-Professional-key microsoft-project-2013-editionen-key project-professional-2013-de-key microsoft-project-standard-professional-key ms-project-2013-uebersicht-preis-key microsoft-project-professional-2013-deutsch-pc-key microsoft-project-professional-2013-sale-key microsoft-project-professional-2013-product-key-kaufen microsoft-project-professional-2013-32-bit-key-kaufen office-project-keys-kaufen
Friends link: Windows-7-Professional-SP1-Key Windows-7-Professional-SP1-Key-2 Windows-7-Professional-SP1-Key-3 Windows-7-Professional-SP1-Key-4 Windows-7-Professional-SP1-Key-5 Windows-7-Professional-SP1-Key-online Windows-7-Professional-SP1-Key-online-2 Windows-7-Professional-SP1-Key-online-3 Windows-7-Professional-SP1-Key-online-4

Friends link: windows-7-home-premium-key-cheap buy-windows-7-home-premium-key purchase-windows-7-home-premium-key windows-7-home-premium-key-sale windows-7-enterprise-key-cheap windows-7-enterprise-key-sale windows-7-enterprise-key-online windows-7-home-premium-key-online buy-windows-7-enterprise-key purchase-windows-7-enterprise-key
300-208 www.pass4suresale.com 70-485 http://www.examskip.com/ 70-643