zaloguj się   |   załóż konto   |   mapa strony   |

Wszystkich Świętych

Dziś, jutro, pojutrze,
Od świtu aż do nocy
Godzina za godziną
Płynie czas.
Wesołość zamienia się w smutek
Kurczysz się, malejesz
I w końcu odchodzisz.
Po prostu nie ma nas.
A dzień za dniem przemija,
Zmieniają się pory roku.
Czy pamięć po nas zostanie
Czy tylko echo naszych kroków?
Powoli wszystko cichnie,
Zagłusza się życie świata
Garstka trawy na popiele –
Taka ziemska zapłata.

Przychodzimy w pierwsze listopadowe popołudnie tu – na cmentarz. Stajemy przy grobach naszych bliskich. Tych, którzy odeszli od nas lata temu. I przy mogiłach tych, którzy odeszli od nas całkiem niedawno. Może dopiero w ostatnim roku. Stajemy, gdy jeszcze rany po ich odejściu się nie zabliźniły. I może wydaje nam się, że oto o­ni ostoją obok nas.

Dzień dzisiejszy to najbardziej po Bożym Narodzeniu rodzinne święto w naszej religijnej tradycji. Całymi rodzinami bowiem przychodzimy dziś tutaj. Niektórzy z nas jadą aż na drugi koniec Polski by stanąć przy grobie swojej bliskiej osoby. Wyludniają się miasta a zaludniają cmentarze – miasta, które mówią o śmierci. A może nie! Może o­ne nie mówią o śmierci tylko właśnie o życiu?

Hiszpańskie przysłowie mówi: „Umarli otwierają oczy żywym.” Może i tobie trzeba otworzyć bardziej oczy abyś przejrzał, po co żyjesz?

W Jaźwinie na Dolnym Śląsku na wieży zabytkowego kościoła znajduje się ciekawa rzeźba, przedstawiająca tajemnicę życia i śmierci. Oto na posłaniu z kości i piszczeli ludzkich spoczywa niemowlę. Jedną rączkę opiera o ludzką czaszkę. Z oczodołów tej czaszki i stąd, gdzie kiedyś były usta, nos i uszy wyrastają kłosy dorodnej pszenicy. W drugiej rączce niemowlę trzyma płonącą świecę. U dołu jest napis z Pisma św.: „Hodie mihi – cras tibi”, co znaczy: „Dziś mnie, a jutro tobie”. Ponad płonącą świecą widnieją inne słowa łacińskie: „Spes vitae aeterne” – „Nadzieja żywota wiecznego”.

A ty stoisz dzisiaj przy grobie swojej bliskiej osoby. Nagrobek może bardzo drogi z cennego kamienia a może skromny. Grób pięknie ubrany: kwiaty, świerk i lampki tak pięknie świecą. I co sobie w tej chwili myslisz. Co myślisz o tym zmarłym przy grobie którego stoisz? Co myślisz o sobie, o swoim życiu? A może trochę pomyślisz, pokiwasz głową, poprawisz kwiaty i pójdziesz do swoich zajęć? Do domu, samochodu, telewizora i innych ważnych dla ciebie spraw.

Był dzień 24.IV.1854r. W Paryżu lotem błyskawicy rozeszła się wieść, że słynny pianista Herman Cohen, obecnie ojciec Augustyn od Najświętszego Sakramentu, karmelita będzie przemawiał w kościele św. Sumplicjusza. Wszyscy wiedzieli, że porzuciwszy żydowską religię, przyjął chrzest, zmienił całkowicie swoje życie, a w końcu wstąpił do surowego klasztoru OO. Karmelitów. W napięciu oczekiwano jego pojawienia się na ambonie. A gdy wyszedł, wszystkich ogarnęło dziwne wzruszenie. o­n zaś zaczął mówić tymi słowami: „Najdrożsi bracia w Chrystusie! Znam świat, przebiegłem świat, lubiłem świat, a jednak się przekonałem, że o­n szczęścia nie daje. A przecież ja za nim przebiegłem świat, lądy i morza! Szukałem go pod ciepłym, rozkosznym niebem południa i na srebrzystych falach jeziora i na niebotycznych szczytach gór Szwajcarii i w najwspanialszych cudach natury. Szukałem go w wykwintnych salonach, w szumnych festynach, upajających rozkoszach zmysłowych. Szukałem szczęścia w powodzeniu artysty i w śmiałych przygodach podróżnika, w obcowaniu z ludźmi sławnymi, o sercu przyjaciela i – niestety, nie znalazłem go. Jak wytłumaczyć ten tajemniczy zawód? Wszak człowiek stworzony do szczęścia, ale ludzie szukają go tam, gdzie go znaleźć nie mogą. Otóż ja znalazłem szczęście w takiej obfitości i w takiej pełni, że mogę powiedzieć za apostołem „obfituję w radości – a tym szczęściem to Chrystus”. I skończył swe kazanie: Jedno tylko szczęście na ziemi – kochać Chrystusa i być przez Niego kochanym”.

Cóż takiego pominął ten człowiek w pogoni za szczęściem żyjąc przeszło 150 lat temu za czym ty teraz gonisz i gonisz. Choć upłynęło 150 lat, tęsknoty ludzkie w niczym się nie zmieniły. Podobnie jak pogoń za nimi. I choćby człowiek coraz głośniej krzyczał, że się tym nie przejmuje, to nie zakrzyczy swojego sumienia. Może więc warto dziś wykorzystać tę chwilę zatrzymania się przy grobach naszych bliskich, aby trochę głębiej pomyśleć nad sobą. Świat dzisiejszy ogłupiał na tle pogoni za wieloma rzeczami, a głównie za pieniędzmi. I choćby ich było coraz więcej dla wszystkich – nie tylko dla wybranych – to i tak ciągle będzie ci mało i mało…i za mało! Tak było przed sto, pięćset i tysiącem lat. I będzie do końca świata. Podobnie jak to, że śmierć wszystkich pogodzi. I obojętne czy spoczniesz w drogim grobowcu czy zwykłej mogileojemu przyjacielowi: „Czy wiesz kto jest najbiedniejszy na zi

Wielki milionem Jon Rockefeller, gdy był już bardzo stary, powiedział swojemu przyjacielowi: „Czy wiesz, kto jest najbiedniejszy na ziemi? Kto nic nie ma oprócz pieniędzy.”

Wróć dziś do domu po tym nabożeństwie na cmentarzu i pomyśl nad tym co napisał kiedyś pewien kapłan więzień.

„Śmierć – wszystko ją przypomina, a jednak mało się o niej myśli. Zwiędły liść, liść pożółkły, gasnąca żona mówi o kresie życia. Wszystko przemija. Nic się dwa razy nie powtarza. Niby to samo słońce świeci, a tymczasem jego wczorajsze światło już na zawsze uleciało. Niby ten sam potok szumi, a tymczasem fala unosi twe spojrzenie, cząstkę twego życia. Już ta chwila nigdy nie wróci.

Czy sobie zdajesz sprawę, że twoje życie, podobnie jak potok, płynie rwącymi falami ku wieczności? Biada ci, jeśli te fale zagarniają tylko brud i męty. Z czym płyniesz do brzegu wieczności? Jedno krótkie życie, a potem wieczność bez kresu. Wszystko zawisło od chwili, jaką przeżywasz. Tę jedną chwilę spędź dobrze, jak najlepiej, a już ci o­na nie zginie. Fala życia poniesie jedną perłę więcej.

Żyj ostrożnie, bo nie wiesz ile zdołasz jeszcze wysłać fal ładownych plonem. Czy wiesz, kiedy ci powiedzą: Już więcej włodarzyć nie będziesz?

Żyj wysiłkiem! Widziałeś, jak ratują przedmioty z płonącego domu? Od sekundy zależy nieraz życie i mienie. Twoje życie jest płonącym domem. Jeszcze go nie zdążyłeś poznać, a już się rozpada. Rodząc się wszedłeś w jego drzwi i stale zbliżasz się ku wyjściu. Czego z sobą nie wziąłeś, przepadło. Nie namyślaj się zatem, tylko ratuj co się da!

Drżyj, byś w tym momencie nie wyszedł ze swego domu biednym pogorzelcem, który niczego nie uratował. W wieczności już ci nic nie wspomoże. Tam można żyć tylko własnym kapitałem.”

Wystraszyłeś się tym co powiedziałem? To dobrze! Lepszy taki strach niż inny! Wracaj do życia! Żyj i myśl o wieczności! Chyba, że w nią nie wierzysz? W takim razie zmarnowałeś czas i niepotrzebnie tu przyszedłeś! To nie hallowen, czyli zabawa kosztem umarłych. Tu „Umarli otwierają oczy żywym.”

Opracował ks. Piotr Kufliński


Przeznaczeni.plPłockie strony

Wymiana Banerow Stron Chrzescijanskich
Friends link: visio-2013-pro-key microsoft-stellt-android-smartphone-projekt-key GĂźnstiges-8-Zoll-Tablet-von-MAS-Elektronik-key Microsoft-Project-2013-Professional-key microsoft-project-2013-editionen-key project-professional-2013-de-key microsoft-project-standard-professional-key ms-project-2013-uebersicht-preis-key microsoft-project-professional-2013-deutsch-pc-key microsoft-project-professional-2013-sale-key microsoft-project-professional-2013-product-key-kaufen microsoft-project-professional-2013-32-bit-key-kaufen office-project-keys-kaufen
Friends link: Windows-7-Professional-SP1-Key Windows-7-Professional-SP1-Key-2 Windows-7-Professional-SP1-Key-3 Windows-7-Professional-SP1-Key-4 Windows-7-Professional-SP1-Key-5 Windows-7-Professional-SP1-Key-online Windows-7-Professional-SP1-Key-online-2 Windows-7-Professional-SP1-Key-online-3 Windows-7-Professional-SP1-Key-online-4

Friends link: windows-7-home-premium-key-cheap buy-windows-7-home-premium-key purchase-windows-7-home-premium-key windows-7-home-premium-key-sale windows-7-enterprise-key-cheap windows-7-enterprise-key-sale windows-7-enterprise-key-online windows-7-home-premium-key-online buy-windows-7-enterprise-key purchase-windows-7-enterprise-key
300-208 www.pass4suresale.com 70-485 http://www.examskip.com/ 70-643