zaloguj się   |   załóż konto   |   mapa strony   |

4 Niedziela

Być niewidomym- to wielkie nieszczęście.

Kilkanaście lat temu miałem okazję odwiedzić szkołę dla ociemniałych dzieci. Było to w Warszawie bodajże na Placu Trzech Krzyży. Mocno sobie skojarzyłem tą zbieżność. Dzieci ociemniałe, Bogu ducha winne cierpią taka wielką niedogodność. Nie znają nawet twarzy swojej matki i ojca , barw pięknego świata przyrody, mocy słonecznego światła. Utkwiła mi w pamięci młoda dziewczynka stojąca przy oknie , patrząca w słońce – nas o­no raziło, dla niej było ciemno. Te dzieci dźwigały na ramionach swoje trzy krzyże. Pocieszyła nas jeszcze władza dobrego słuchu, którym mogli się z mami porozumiewać, dojrzałość ich duszy okazana w pewnym optymizmie życiowym i chęć uczenia się dostępnego im pisma – alfabetem Luisa Braille – wielkiego francuskiego nauczyciela dzieci niewidomych.



Przed Panem Jezusem stanął niewidomy mężczyzna .



Pan Jezus przechodząc ujrzał niewidomego mężczyznę... użalił się nad nim – nicie widział od urodzenia. Biedak nie znał Boskiego Nauczyciela, teraz tez nie mógł Go widzieć. Ratował go błogosławiony słuch – słyszał widocznie cos o Chrystusie. Mocno Mu też zaufał, gdy kazał mu iść do sadzawki aby obmyć oczy, na które Chrystus nałożył przygotowane błoto. Błoto uczynione z ziemi i śliny – nałożone na oczy niewidomego od urodzenia, oraz słowa Pana Jezusa wzywające do obmycia w sadzawce – to wielki symbol dla ludzi wszystkich czasów.

Po pierwsze niewidomy uwierzył, ma zaufanie do mówiącego do niego nieznajomego Człowieka – wypełnia to polecenie wiernie, zostaje uzdrowiony. Po drugie – tu nie człowiek ślepy jest głównym bohaterem Ewangelii, ale Pan Jezus. Najważniejszym akcentem dzisiejszej sceny ewangelicznej jest zainteresowanie Jezusem, skoncentrowanieludzi na osobie Pana Jezusa, kim o­n jest ?Sąsiedzi, rodzice niewidomego , faryzeusze są zakłopotani . Sam uzdrowione bardzo się cieszy, może widzieć ! Teraz wyznaje wiarę w Pana Jezusa – Syna Człowieczego, który jest światłością świata. Następuje za dobro uczynione – przykra zapłata : ten człowiek, który uczynił błoto... który uzdrowił... nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu...bo człowiek grzeszny takich rzeczy nie może czynić !Oberwało się i uzdrowionemu : cały urodziłeś się w grzechach i śmiesz nas pouczać. Wyrzucili go, ale teraz już znalazł swojego Dobroczyńcę – spotkali się -wyznał wiarę w stojącego obok niego Syna człowieczego – Boga.



Pan Jezus zna nasze serca i wie, co się w nich kryje.



Jesteśmy w połowie naszych przygotowań do uroczystości wielkanocnych. Czasem zdarza się także i nam jakieś załamanie, depresja, brak rozeznania naszej drogi życia. Stajemy jakby na rozdrożu, na skrzyżowaniu – na którym stać przecież nie wolno. Co robić, dokąd iść, jaki wybrać kierunek nie tylko dla naszych nóg, ale i dla naszych zamiarów duchowych. Potrzeba nam znów Bożego światła, natchnienia, otwarcia oczu i serca. Co robić mimo to, że Pan Jezus nas zaprasza, delikatnie prowokuje do najlepszego wyboru. Dobrze jeśli właśnie wtedy odczujemy Jego obecność przy nas , posłuchamy go jaków człowiek niewidomy – mając taka wiarę w sercu – jak o­n.

Bóg zna nasze serce, wie co się w nim kryje. Nie ocenia wartości człowieka po pięknie lub słabościach jego ciała. Bóg szuka wielkości w naszym sercu, w naszym postępowaniu. Idąc drogą zauważył biedaka bez daru wzroku. Na króla i proroka wybiera młodego ,nie zapowiadającego się przymiotami Dawida – pasterza z łąki. Wybiera także każdego z nas – obdarza swoim błogosławieństwem, wybiera perspektywę wielkich wartości. Jako Dobry Pasterz chce nas zaprowadzić nie tylko na miejsce , gdzie możemy odpocząć, nabrać sił na czekające nas lata życia, ale też do dokonania tego co dla nas najważniejsze, co będzie najwyższą radością i nagrodą w życiu

Bóg zna także i nasze ciemne doliny, nasze słabości i upadki, nasze duchowe pustynie, codzienne troski. Dlatego przywołuje do siebie, zachęca nas, otwiera nam oczy naprawdę, na otaczający nas nie zawsze kolorowy i piękny widok świata.

Od nas teraz zależy – czy podejdziemy do Chrystusa, usłuchamy Jego rad, wskazań, Jego słów. Czy zsiądziemy z Nim do Stołu Eucharystycznego, pokrzepimy się Jego darami, Nim samym wzmocnimy nasze słabe, ludzkie siły. Potrzeba więc naszej rozsądnej decyzji, odpowiedzi na Jego zaproszenie.



Najwyższy czas podejść do Jezusa.



Błogosławione było to błoto na oczach niewidomego. Błogosławione było zaufanie do tego Człowieka, który go posłał do sadzawki, aby się obmył. Dla nas zachęty Bożej wcale nie brakuje. Słyszymy ją już przynajmniej od kilku tygodni. Sadzawką Siloe jest konfesjonał. Posłanie skierował Chrystussłowami rekolekcjonisty , słowem wielu bliskich nam ludzi, głosem sumienia, a może nurtującymi nas wyrzutami. Czy podejmiemy się trudu obmycia w ,, sadzawce Siloe” , to znaczy posłany ? Czy zechcemy być rzeczywiście ludźmi światła, podejdziemy z ochotą i ze swoimi pragnieniami duszy do Tego, który jest najlepszym Lekarzem, Pasterzem, Drogą, Prawdą i Życiem. Trzeba chcieć zawołać : obmyj mnie Panie, abym ujrzał Ciebie Zmartwychwstałego ! Znamy trud dojścia do sadzawki, wejścia do niej , aby zmyć błoto z naszej duszy. To dużo kosztuje, trzeba uznać swoją biedę, swoją boleść, niesprawność i niezaradność , to co nazywa się świadomym i dobrowolnym naszym przewinieniem, sprzeciwem woli Bożej zawartej w przykazaniach.



Czas Wielkiego Postu – rekolekcjijest czasem obmycia serca z błota grzechu.



Spotkałem się kiedyś z dziwnym stwierdzeniem : proszę księdza , po co rekolekcje ? Przecież już nie musimy pościć o chlebie i wodzie, ani stosować jakichś praktyk pokutnych. Czy trzeba udowodnić takiemu... chrześcijaninowi, że nie jest aniołem ? że nasze pokolenie jst szczególnie cherlałe ciałem i słabe duchem ? Wiem, ze nasze tłumaczenie sprawy dla wielu zwłaszcza dla ludzi poza Kościołem jest za mało przekonywujące. Tacy ludzie już nie znają moralnego wymiaru czynu,sami sobie ustalają co moralne, a co nie. Nie musze przypominać Sienkiewiczowskiego tłumaczenia w rozmowie Stasia z Kalim. Grzech, to ukradzenie krowy Kalemu, a co Kali ukradł – to dobry uczynek.

Przecież, ani cały Wielki Post, ani rekolekcje nie są jakąś powtórka ze znajomości przykazań Boskich i kościelnych. To potrzeba ludzkiego serca, aby się wewnętrznie pozbierał, wyszedł ze swojego niemrawego życia, przebudził się z duchowego sny – jak dziś wołał święty Paweł Efezjanom : Zbudź się o śpiący i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus .Wiele spraw, jakby ruchów naszych po szachownicy życia trzeba skorygować, coś w domu naszego serca poukładać na swoje najlepsze miejsce, wprowadzić ład i skład. Dzisiaj czwarta niedziela tego czasu łaski i energii Bożej dostępnej człowiekowi dobrej woli. Pora obmyć się nałożonego błota w sadzawce Siloe – obudzenie żalu na grzechy w sakramencie pojednania.



Dramat współczesnego człowieka .



Do naszej dyspozycji Bóg daje ostatnie dni Wielkie Postu, czas do refleksji, sprostania zasadom , które nas obowiązują, wyjścia – wybaczcie to słowa – z naszego zaślepienia. Jak bardzo boli naiwne twierdzenie : ja nie mam grzechów, nie kradnę, nie zabijam, nie palę nikomu domu. No szkoda, że jeszcze tego nie robimy – choć uczą nas tego masowo telewizyjne dreszczowce zwłaszcza na Polsacie. A jednak wielu z naszych ludzi przezywa swoje dramaty.

Oto młoda dziewczyna szybko się jakoś usamodzielniła, także finansowo, aby móc studiować , mnie wołać na rodziców, co czasy trudne, a więź małżeńska ich rodziców prawie się już rozpadała, często wygrażali sobie rozwodem. Była zdolna, odważna i mądra. Skończyła studia. Nie mogła – jak to dzisiaj bywa zdobyć pracy w swoim ekonomicznym kierunku – podjęła pracę wśród chorych. Zauważała potrzebujących, często odczytywała ich pragnienia i biedę. Jako, że młoda – myślała o zamążpójściu. Prosiła Boga o dobrego chłopaka. Ale kto prześwietli serce, kto wszystko przewidzi. Nie wyszło, aniołowi urosły rogi – wykorzystał dziewczynę i odszedł w przysłowiową siną dal. Przyszedł czas rozczarowania – a nawet buntu przeciwko Bogu. Powoli odchodziła od Boga, zaniedbała modlitwę, przestała czytać Pismo święte. Gasło światło wiary i nadziei. Gotowa była nawet oddać dusze szatanowi, byleby nie wymagającemu Bogu. Przyszła noc niewiary i buntu. Trzeba było powoli skorygować swój kurs, przeżyć spokojnie wielka próbę życia, oraz próbę wiary.

Jak ten niewidomy z Ewangelii – mieć odwagę podejść jednak do Chrystusa. Dlaczego za wszystko najgorsze winimy zaraz Boga ? Dlaczego nie widzimy naszej wolnej woli, naszego wyboru, decyzji. Zaraz wszystko zło wieszamy na Bogu, na Kościele itp. Nie zwracamy uwagi na wiele ważnych rzeczy, a potem drażniąefekty naszych czynów. Oczy ciała widzą za krótko, często jesteśmy krótkowidzami – i oto tego skutki. Wiara ma ,,nowe oczy”. Oczy które widzą dalej i lepiej. Broń Boże nie pozbawiajmy się tak potrzebnej w chwilach utrapień obecności Boga. Wtedy możemy zrobić coś naprawdę okropnego. Szatan poprowadzi prędko na swoje drogi i przyśle swoich pomagierów. Dostrzeganie czujnej obecności Boga stanie się wielkimi przydatnym dobrem, siłą dla naszej osłabionej duszy. Obyśmy kiedyś nie musieli gorzko żałować , że straciliśmy ten wielki dar – widzenia oczyma Boga, dar obmytych przezChrystusa naszych oczu i serca.

W naszych czasach ludzie nawet wierzący przeżywają bolesne doświadczenia, depresje psychologiczne, kryzysy wiary. Trwanie nad przepaścią, pochopne decyzje i przeżycia mogą skończyć się tragicznie. Jeśli ktoś nie wszedł na szlak wiary – to tak, jak ślepy od urodzenie – o­n nie wie, czego nie posiada . Natomiast ten, kto miał skarb wiary, ale teraz go porzucił , czuje się jak ktoś bezdomny i niepotrzebny.

Zbawiciel chce nam dziś otworzyć oczy wiary, chce otworzyć nasze oczy wiary. Takim otwieraniem są wielkopostne rekolekcje, obmyciem, owa sadzawka jest sakrament pojednania. Jak wspaniale to ujął A. De Saint-Exupery : Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu – trzeba patrzeć sercem. Pierwszy człowiek na srebrnym globie, AmerykaninAmstrąggdy stanął na księżycu zwołał : Panie, daj mojemu wzrokowi głębię, bym umiał odnajdywać Ciebie ukrytego w człowieku. Niech moje oczy będą uzdrowione przez Ciebie, jak tamte oczy ślepca z Ewangelii... bym mógł odwracać się od zła i dostrzegać ludzką nędzę ( Za Ks. Janem Flisem – Mój Kościele, ufaj Ojcu! s.109 )

To prawda, żeczęsto tylko oczami innych można dobrze zobaczyć własne błędy -mamy jednak jeszcze Chrystusa , który w tym może nam bardzo pomóc. Prośmy Go serdecznie : Obmyj mnie Boże, abym mógł ujrzeć Zmartwychwstałego. Amen.


Przeznaczeni.plPłockie strony

Wymiana Banerow Stron Chrzescijanskich
Friends link: visio-2013-pro-key microsoft-stellt-android-smartphone-projekt-key GĂźnstiges-8-Zoll-Tablet-von-MAS-Elektronik-key Microsoft-Project-2013-Professional-key microsoft-project-2013-editionen-key project-professional-2013-de-key microsoft-project-standard-professional-key ms-project-2013-uebersicht-preis-key microsoft-project-professional-2013-deutsch-pc-key microsoft-project-professional-2013-sale-key microsoft-project-professional-2013-product-key-kaufen microsoft-project-professional-2013-32-bit-key-kaufen office-project-keys-kaufen
Friends link: Windows-7-Professional-SP1-Key Windows-7-Professional-SP1-Key-2 Windows-7-Professional-SP1-Key-3 Windows-7-Professional-SP1-Key-4 Windows-7-Professional-SP1-Key-5 Windows-7-Professional-SP1-Key-online Windows-7-Professional-SP1-Key-online-2 Windows-7-Professional-SP1-Key-online-3 Windows-7-Professional-SP1-Key-online-4

Friends link: windows-7-home-premium-key-cheap buy-windows-7-home-premium-key purchase-windows-7-home-premium-key windows-7-home-premium-key-sale windows-7-enterprise-key-cheap windows-7-enterprise-key-sale windows-7-enterprise-key-online windows-7-home-premium-key-online buy-windows-7-enterprise-key purchase-windows-7-enterprise-key
300-208 www.pass4suresale.com 70-485 http://www.examskip.com/ 70-643